Erzsebet Galgoczy – „Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki”

Erzsebet Galgoczy – „Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki”

Erzsebet Galgoczy – „Miłość nie zna granic. Życie i cierpienie największej węgierskiej stygmatyczki”

„Miłość nie zna granic” to zapiski węgierskiej katoliczki, która przez 42 lata trwała w doświadczeniu choroby – przyjęła i nosiła na swoim ciele widoczne znaki męki Chrystusa – stygmaty. W niniejszej publikacji zwarte zostały fragmenty pamiętników Erzsebet Galgoczy stanowiące przejaw głębokiego życia duchowego, jej wiersze, jak również świadectwa osób, które spotkały stygmatyczkę. Tytuł został również opatrzony wstępem ks. Prof. Roberta Skrzypczaka.

Erzsebet Galgoczy oddawała siebie za grzechy innych, a jej cierpienie zbliżało ją do Chrystusa. Z Jezusem i Jego Matką łączyła ją niezwykle intymna relacja. Obecnie został rozpoczęty proces beatyfikacyjny tej węgierskiej stygmatyczki.

Doświadczenia Erzsebet Galgoczy będące połączeniem powolnego fizycznego wyniszczania z głęboką, intymną więzią z Chrystusem i Maryją, przerażający ból i duchowa, szlachetna radość – mogą stanowić rodzaj chrześcijańskiego świadectwa na wskroś szokujący. W tej zdumiewającej książce Erzsebet wyprowadza nas na teren wręcz przeklęty, w obszar ludzkiego cierpienia, gdzie wydaje się, że Bóg zbankrutował, by w samym środku osobistego piekła na ziemi ogłosić nam potęgę Zmartwychwstałego, zaświadczyć o tym, że miłość Boga pełnym blaskiem potrafi zajaśnieć w samym sercu ludzkiej kruchości.

W każdym razie czeka czytelnika potężna konfrontacja z treścią tej książki. Nasze poglądy o życiu i jego sensie, nasze lęki i aspiracje, a zwłaszcza gotowe i uporządkowane pojęcia religijne i egzystencjalne zderzą się niewątpliwie z doświadczeniem tej małej Węgierki.

Co Bóg chciał zakomunikować współczesnemu pokoleniu poprzez znak, jakim była historia tej kobiety, żyjącej w trudnych czasach, gdy Węgry zanurzone były najpierw w mroku wojen, a potem w chorej rzeczywistości ateistycznego komunizmu? – ze wstępu ks. Prof. Roberta Skrzypczaka.

„Moje męczarnie miały głębokość morza, ale było w nich również sięgające nieba szczęście” – pisała Erzsebet po 28 latach cierpienia. „Nie ma na ziemi człowieka, z którym chciałabym się zamienić, nawet dzisiaj, gdy w moim ciele nie ma nic zdrowego. Jest mi bardzo dobrze”.

Ilość stron: 272
Wydawnictwo: Fronda

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA