Wsparcie dla krajów misyjnych w walce z koronawirusem

Wsparcie dla krajów misyjnych w walce z koronawirusem

Wsparcie dla krajów misyjnych w walce z koronawirusem
COVID19 – POMOC
Nie zostawmy ich samotnie

COVID-19 dotarł już niemal do wszystkich krajów misyjnych. Nieznana jest prawdziwa liczba zakażonych, bo służba zdrowia nie jest przygotowana do przeprowadzania badań i udzielania pomocy. Bywa tak, że w całym kraju jest tylko jeden respirator. Mimo to ludzie bardziej boją się głodu niż samego wirusa. Salezjański Ośrodek Misyjny organizuje kampanię COVID19 – POMOC. Do tej pory zebrano 160 083zł (na dzień 5 maja). Pomoc już trwa, ale potrzebne jest dalsze wsparcie.

"Brakuje przede wszystkim jedzenia, wody, lekarstw, środków czystości. Coraz częściej jesteśmy alarmowani, że ludzie cierpią głód! Pomocy chcemy udzielać na bieżąco" - wyjaśnia ks. Jacek Zdzieborski, dyrektor Salezjańskiego Ośrodka Misyjnego.

W Joypurhat w Bangladeszu ks. Paweł Kociołek rozdaje maseczki i mydła mieszkańcom slumsów i pobliskich wiosek. "Ludzie tutaj są bardzo biedni. Pracują na dniówki. Jeśli im uda się znaleźć rano pracę, to otrzymają wieczorem wynagrodzenie. Żyją z dnia na dzień. Teraz nie mają pracy. Przychodzą do nas, na misję i proszą o pomoc. Wcześniej kupiliśmy więcej ryżu. Pomagamy, na tyle, na ile możemy. Rozdajemy też maseczki i mydła" - wyjaśnia misjonarz. 

W wielu krajach ludzie nie mają dostępu do bieżącej wody. W takich warunkach regularne mycie rąk jest abstrakcją. W Ghanie ks. Krzysztof Niżniak stara się do każdej z wiosek w okolicach placówki misyjnej dostarczyć duży baniak z kranem. Kolejnym bardzo ważnym problemem jest brak jedzenia. W Nigerii od 20 kwietnia organizowane jest dożywianie dla najbiedniejszych dzieci i młodzieży. W najgorszej sytuacji są dzieci ulicy, którymi nikt się nie zajmuje. Salezjanie chcą zapewnić dożywianie dla 1 000 najbiedniejszych. Mają oni otrzymywać codziennie chleb i akarę, racuchy z fasoli, ich tradycyjną potrawę na śniadanie. Chleb i akara są już rozdawane, ale potrzebne jest wsparcie na kolejne dni. Koszt dziennego wyżywienia dla jednej osoby wynosi 1.07 zł.

Na Kubie od trzech lat brakuje podstawowych leków, od 4 miesięcy nie ma mydła, proszku do prania i płynu do naczyń, a na wielu wioskach brakuje bieżącej wody. Racje żywnościowe wydawane na kartki i te, które można kupić za pensję nie wystarczają dla rodziny nawet do końca tygodnia. "Niestety nikt nie pyta, skąd rodzina ma wziąć materiał na uszycie sobie maseczek. Ludzie przejęci brakiem leków i mydła pukają do naszych drzwi" - informuje s. Anna Łukasińska.

O pomoc proszą misjonarze z Malawi, Bangladeszu, Kamerunu, Sri Lanki, Ukrainy, Meksyku, Ghany, Sierra Leone, Ugandy, Rwandy, Kenii, Kuby i Zambii. Te kraje od lat zmagają się z wieloma problemami. Teraz muszą sobie poradzić z epidemią. Już teraz potrzebny jest zakup przede wszystkim żywności, ale też mydła, środków do dezynfekcji, rękawiczek jednorazowych, maseczek, paliwa do generatorów, leków i opłacenie leczenia osób chorych.

Misjonarze chcą dotrzeć wszędzie tam, gdzie pomoc jest najbardziej potrzebna.
Więcej informacji o zbiórce i bieżącej sytuacji na misjach dostępnych jest na stronie kampanii –> misjesalezjanie.pl/covid19-pomoc/

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA