Aleksander Majewski: Zatrzymanie „Masy” pokazuje, że nie ma świętych krów

Aleksander Majewski: Zatrzymanie „Masy” pokazuje, że nie ma świętych krów

„Zatrzymanie «Masy» pokazuje, że nie ma świętych krów. Do tej pory mógł liczyć na bezkarność” – powiedział w poranku „ Siódma 9” Aleksander Majewski, dziennikarz wPolityce.pl.

Autor wielu książek poświęconych mafii i sprawom policji opowiadał o zatrzymaniu „Masy” – najsłynniejszego świadka koronnego w naszym kraju: „Pamiętajmy, że «Masa» co innego dawał na papier w zeznaniach, a co innego jest w jego książkach. Widać wyraźnie, że facet ma problem z wybraniem właściwej wersji. Wiele osób jest zaskoczonych, że chodzi tylko o kwotę niespełna 700 tys. złotych – «Masa» nie schylałby się po drobne. (...) Zobaczymy – mnie niepokoi jedna rzecz: z informacji, jakie udało mi się uzyskać nieoficjalnie, «Masa» od kilku dni był zaniepokojony tym, że zatrzymano jego bliskiego znajomego, jego prawą rękę w środowisku. Ten człowiek również usłyszał zarzuty – pytanie, czy te sprawy są połączone i czy Jarosław S. nie zdążył się przygotować do rozgrywki z prokuraturą” – wskazał Majewski.

Rozmówca Marcina Fijołka podkreślał, że na fenomen „Masy” składa się wiele ciekawych zmiennych: „We wszystkim jest pewne ziarno prawdy. «Masa» był świadkiem wielu interesujących wydarzeń w dzikich latach 90., ale powiem na swoim przykładzie – gdy zacząłem pisać książkę o grupie pruszkowskiej, «Masa» wymyślał historie o moich manipulacjach czy telefonach, jakie miałem do niego wykonywać. Nic takiego nie miało miejsca. Można wymieniać wiele przypadków tego typu działań. To kuriozalna sytuacja, w której świadek koronny – w założeniu odseparowany – wpływał na opinię publiczną. Większym dramatem była też sprawa policjanta Wróbla z CBŚ – w normalnym państwie powinien dostać medal, bo to on zwerbował «Masę» do współpracy. Jak się odpłacił? Pomówił Wróbla, stwierdził, że jest skorumpowany, a policjant oczyścił się dopiero po latach” – opowiadał dziennikarz wPolityce.pl.

Aleksander Majewski mówił też o książkach, jakie powstawały z udziałem „Masy”: „Wiele osób może ogrzać się w jego ciepełku i podleczyć własne kompleksy. Wiele osób chciało w ten sposób grać. (...) Dziś słyszymy nawet absurdy, że «Masa» jest więźniem politycznym. To kuriozalne podejście do sprawy, bo jaki cel miałaby mieć prokuratura pod nadzorem Zbigniewa Ziobry w tym, by przymykać człowieka, który w ostatnim czasie zrobił woltę i chwali rząd PiS” – zaznaczył.

Cała rozmowa do odsłuchania w linku poniżej.

back to top