Maciej Janiszewski: Władze Białołęki nie są zainteresowane martyrologią i wolą budować place zabaw, niż dbać o historię dzielnicy

Maciej Janiszewski: Władze Białołęki nie są zainteresowane martyrologią i wolą budować place zabaw, niż dbać o historię dzielnicy

„Trzeba pamiętać, że Białołęka została wpisana do Warszawy dopiero w 1951r., a wcześniej te tereny były terenami rolniczymi i przemysłowymi. W filmie postawiliśmy sobie bardzo duże zadanie znalezienia wszystkich zbrodni, które zostały tam popełnione. (…) Ja 16 lat mieszkałem na Białołęce i postanowiłem się tym zainteresować, bo nikt nigdy tego nie opisał. Wiemy o martyrologii Warszawy, wiemy, co się działo w powstaniu, a na przykład nie wiemy, że np. koleją jabłonowską, od Jabłonny do Warszawy, wożono szmugiel jedzenia dla warszawskiego getta” – mówił w poranku „Siódma-Dziewiąta” Maciej Janiszewski, reżyser filmu „Na północ od piekła”. „Toczyły się rozmowy z władzami Białołęki w zły sposób, bo na dzień dzisiejszy Białołęka nie dosyć, że zaoferowała mi jakieś horrendalnie niskie środki, to mam wrażenie, że nie są zainteresowani martyrologią i wolą budować place zabaw, niż dbać o historię Białołęki” – dodał.

„Kat Białołęki to prawdziwy kat – około 1200 udowodnionych osób, dożył do 1983r. w Saksonii, nigdy nie został osądzony. (…) Razem z historykami udało nam się go znaleźć – wiemy gdzie mieszkał, ile miał dzieci, gdzie został pochowany. To jest takie polowanie na nazistę” – opowiadał Janiszewski.

„Ja ten film zrobiłem z własnych pieniędzy, własnymi rękoma i z pomocą przyjaciół, operatorów, ja już nawet tego nie liczę. (…) To jest dokument historyczny z dodatkowo sfabularyzowanymi elementami” – opisywał reżyser.

Gość Anny Skiepko zaapelował także do ludzi, którzy kochają historię, o wpłacanie choćby symbolicznych kwot. Link do zbiórki na ten cel jest dostępny w Internecie po wpisaniu tytułu filmu „Na północ od piekła”.

back to top