Krzysztof Bałanda: MPO nie ma monopolu na odbiór odpadów

Krzysztof Bałanda: MPO nie ma monopolu na odbiór odpadów

„Nadużyciem jest mowa o monopolizacji rynku. MPO dzisiaj, obsługując 10 dzielnic, obsługuje tak naprawdę ponad milion mieszkańców. Tak naprawdę zbiera 55-60 proc. odpadów z rynku warszawskiego. To, co planuje dzisiaj nasz właściciel, czyli Miasto Stołeczne Warszawa, czyli in-house (…) to kwestia zogniskowania naszej działalności na obsłudze głównie mieszkańców stolicy. Natomiast w zamian musimy oddać wszystkie tzw. nieruchomości niezamieszkałe. Procentowy udział w rynku w momencie, kiedy doszłoby do zawarcia umowy in-house’owej w zasadzie pozostanie na niezmienionym poziomie. Nie umiem dzisiaj odpowiedzieć, czy będzie to 3 proc. więcej czy 2 mniej. To de facto pozostanie na zbliżonym poziomie, na jakim znajdujemy się dzisiaj” – mówił w poranku „Siódma 9” Krzysztof Bałanda, prezes zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania w Warszawie.

Pytany przez Piotra Otrębskiego, czy wzrośnie koszt odbioru odpadów, prezes odpowiedział: „Ja mogę mówić o kosztach, a nie o koszcie dla mieszkańców. O kosztach dla mieszkańców decyduje Miasto Stołeczne Warszawa, a nie spółka. Spółka może mówić o kosztach, które niewątpliwie wzrosną z racji wejścia w życie nowego rozporządzenia dotyczącego selektywnej zbiórki. W momencie kiedy będziemy musieli wysortować więcej frakcji, będziemy musieli mieć więcej pojemników, będziemy musieli mieć większą częstotliwość odbioru, nie odbędzie się to za darmo”.

Odniósł się także m.in. do pożarów wysypisk śmieci i sytuacji spalarni odpadów na Targówku.

back to top