Adrian Stankowski: Pan prezydent sprawia wrażenie, jakby chciał przy okazji referendum konsultacyjnego zbudować sobie własne, niezależne od PiS-u zaplecze polityczne

Adrian Stankowski: Pan prezydent sprawia wrażenie, jakby chciał przy okazji referendum konsultacyjnego zbudować sobie własne, niezależne od PiS-u zaplecze polityczne

„Pan prezydent sprawia wrażenie, jakby chciał przy okazji tego referendum konstytucyjnego zbudować sobie własne, niezależne od PiS-u zaplecze polityczne. To oczywiście nie wzbudza entuzjazmu ani w PiS-ie, wśród polityków, ani w elektoracie PiS-u, który pamięta, że pan prezydent został prezydentem dzięki poparciu PiS-u, którego był politykiem” – powiedział w poranku „Siódma 9” Adrian Stankowski („Gazeta Polska”, TV Republika). W rozmowie z Anną Skiepko skomentował propozycję pytań referendalnych.

„Jest tu kilka problemów. Po pierwsze te pytania są fatalnie skonstruowane. Ja na przykład zupełnie nie wiem, jak miałbym odpowiedzieć już na pierwsze pytanie zaproponowane przez pana prezydenta, skoro jestem gorącym zwolennikiem całkowitej wymiany konstytucji, również gorącym przeciwnikiem gmerania w obecnej, bo ona się po prostu nie nadaje do tego, żeby ją jakkolwiek naprawiać. Jest fatalnie napisana takim postkomunistycznym językiem, fatalną polszczyzną, po prostu trzeba napisać ją od nowa. A pierwsze pytanie jest sformułowane w ten sposób, że nie umiałbym się do niego ustosunkować jednoznacznie” – mówił gość poranka.

„Tych pytań jest po pierwsze za dużo. Po drugie, jeżeli miałoby to referendum przynieść pozytywny skutek, to koniecznie trzeba je połączyć z wyborami samorządowymi. Pan prezydent tego nie chce zrobić z tego powodu, że chce budować jakiś swój ruch poparcia czy partię prezydencką przy tej okazji. Tylko że grozi kompletna klapa zarówno panu prezydentowi, bo to się może skończyć tak, jak referendum Bronisława Komorowskiego jakimś 8-procentowym sukcesem, jak i uderzy to w cały obóz prawicy, bo taki brak sukcesu, delikatnie mówiąc, nie będzie sukcesem dla PiS-u” – tłumaczył red. Stankowski.

back to top