Władysław Kosiniak-Kamysz: Brak stanowiska PiS ws. referendum to małe wotum nieufności wobec prezydenta

Władysław Kosiniak-Kamysz: Brak stanowiska PiS ws. referendum to małe wotum nieufności wobec prezydenta

„Ta formuła pytań otwartych, bardzo ogólnych, niektórych rzeczy, które są już rozstrzygnięte, nie jest formułą trafną. I tak moje zdanie i tak jest delikatne, w porównaniu do braku stanowiska PiS (…) – to takie małe wotum nieufności wobec prezydenta. (…) Myślę, że pan prezydent, po konsultacjach z różnymi grupami, chciał każdej grupie dać coś miłego. Z jednej strony ochrona pracy dla związków zawodowych, która jest już w konstytucji, osoby niepełnosprawne – mają swoje miejsce. Pytanie, czy my wypełniamy zawsze ustawami w 100% już dzisiaj obowiązujące i zapisane w konstytucji przepisy. Nad tym bym się zastanawiał. (…) Nie jestem też zwolennikiem łączenia [referendum] z wyborami” – powiedział w poranku „Siódma-Dziewiąta” Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

„My będziemy służyć dobrze Polsce, niezależnie jaki jest rząd, a przez dobrą służbę Polsce rozumiemy zabieganie o jak największe środki z UE – tu się różnimy od obecnie rządzących, bo nie stosujemy zasady «im gorzej dla Polski, tym lepiej dla partii, które są w opozycji»” – odpowiadał Kosiniak-Kamysz pytany o to, czy jego partia będzie wspierać PiS w negocjacjach z UE.

„Mam za złe rządowi PiS, że spaprał ustawę o IPN. Ochrona dobrego imienia Polski na arenie międzynarodowej jest ważna. (…) 100% odpowiedzialności za przygotowanie tej regulacji ponoszą ci, którzy ją przedstawili” – oceniał zamieszanie wokół ustawy o IPN poseł.

„Nigdy nie zgłaszaliśmy takiego projektu [związków partnerskich] i nigdy takich projektów zgłaszać nie będziemy zgłaszali. (…) W PSL jest zawsze wolność głosowania w zgodzie z własnym sumieniem w sprawach światopoglądowych. (…) Ja jestem bardzo jasno określony: nie widzę na pewno potrzeby zmian w konstytucji w tym obszarze. To nie jest najważniejsza sprawa, o którą się rozgrywają wybory samorządowe” – zaznaczał prezes PSL.

W rozmowie gość poranka komentował także spotkanie przywódców Korei Północnej i Stanów Zjednoczonych: „Jeśli będą efekty, to mam nadzieję, że będą szybko. (…) Było za dużo gestów sympatii, może to działanie Trumpa mające na celu wciągnięcie Kim Dzong Una do sfery swojego oddziaływania. (…) Nie można jednak zapomnieć o tysiącach, jeśli nie milionach ofiar w Korei” – zaznaczał. Gość Anny Skiepko odniósł się także do projektu ustawy o zmianie czasu oraz do szans Polaków na Mundialu. Zaznaczył też, że „jako lekarz myślał o Kamilu Gliku”.

back to top