Amudena Rutkowska, Michał Bogucki i Frank Klimmeck zapraszają na wystawę rzeźb Romana Śledzia

Amudena Rutkowska, Michał Bogucki i Frank Klimmeck zapraszają na wystawę rzeźb Romana Śledzia

„Jutro jest wernisaż wystawy prac pana Romana Śledzia, wystawy, którą można by nazwać summa oecumenica, dlatego że są to prace katolickiego polskiego rzeźbiarza zebrane przez ewangelicki Kościół i ewangelickiego pastora i pokazywane w Muzeum Ikon, które jest filią Muzeum Warszawskiej Metropolii Prawosławnej. Czyli trzy wyznania chrześcijańskie zeszły się razem, żeby pokazać ten unikalny przykład sztuki” – mówił w poranku „Siódma 9” Michał Bogucki, dyrektor Muzeum Ikon. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem wraz z Amudeną Rutkowską, etnografem i pastorem Frankiem Klimmeckiem opowiedział o wystawie rzeźb Romana Śledzia, której wernisaż odbędzie się jutro.

Jak mówiła o charakterystyce tego artysty Amudena Rutkowska: „Jest to dosyć nietypowa twórczość. Można ją nazwać twórczością nieprofesjonalną, czasami twórczością ludową. Jest to artysta dość nietypowy, trudno go zaklasyfikować. Jest sam w sobie fenomenem. Rzecz polega na tym, że głównie zajmuje się twórczością religijną, rzeźbi sceny religijne i przede wszystkim to chcieliśmy pokazać. Ta wystawa jest o tyle ważna, że to są rzeźby, które pochodzą z kolekcji niemieckich. Bo – owszem – ten rzeźbiarz jest również znany w Polsce i jego rzeźby są w kolekcjach muzealnych różnego typu, ale nie jest aż tak popularny jak w Niemczech. Tam jego rzeźby są zamawiane do kościołów”.

Pastor Frank Klimmeck opowiedział o swojej znajomości z rzeźbiarzem i fascynacji jego twórczością: „Znam go 40 lat i byłem pierwszym, który zaczął kolekcjonować w Niemczech jego rzeźby. Kolekcjonowałem je razem z katolickim księdzem i trochę rywalizowaliśmy, kto więcej zbierze. Interesowaliśmy się tylko twórczością Romana Śledzia, bo pokazuje on swoimi rzeźbami historię biblijną wyrzeźbioną w drewnie lipowym. Odnaleźliśmy tutaj podobieństwo do sztuki w nurcie manieryzmu, który był bardzo popularny w Niemczech 400 lat temu. Od 400 lat ta sztuka manierystyczna jest obecna w kościołach luterańskich. (…) Nazywamy to biblia pauperum, czyli biblia ubogich, tych, którzy nie czytają, a oglądają i poznają historię biblijną poprzez to, co widzą. Roman Śledź koncentruje się przede wszystkim na męce i cierpieniu”.

Informacje o wernisażu można znaleźć na profilu facebookowym Muzeum Ikon.

back to top