Stefan Hambura: Zeznania Artura Wosztyla pokazały wielkie zaniedbania w organizacji lotu prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010

Stefan Hambura: Zeznania Artura Wosztyla pokazały wielkie zaniedbania w organizacji lotu prezydenckiego samolotu 10 kwietnia 2010

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie w procesie Tomasza Arabskiego we wtorek zeznania złożył pilot wojskowy Artur Wosztyl, który 7 i 10 kwietnia lądował Jakiem-40 na lotnisku w Smoleńsku. Zeznał, że zarówno w dniu katastrofy, jak i trzy dni wcześniej nie dysponował aktualnymi kartami podejścia, w których znajdują się wszystkie dane niezbędne do wykonania lotu na danym lotnisku. O tym przesłuchaniu mówił w poranku „Siódma 9” mec. Stefan Hambura.

„Świadek mówił na rozprawie, że były to karty podejścia sprzed kilku lat. To oznacza, że nie było aktualnych danych, musiano je weryfikować. Jak się później okazało podczas rozprawy, te aktualne karty wpłynęły już po wykonaniu lotu, 10 kwietnia lub później. To pokazuje brak organizacji i staranności (…) Te informacje szły przez ambasadę polską w Rosji, w Moskwie” – zaznaczył mecenas.

„Zapotrzebowanie na ten lot przyszło z kancelarii premiera. To potwierdza, że kancelaria premiera była odpowiedzialna za przygotowanie lotu i właśnie jako szef kancelarii premiera na ławie siedzi pan Tomasz Arabski” – tłumaczył mec. Hambura.

Odniósł się także do odmowy współpracy przez Rosjan przy rekonstrukcji wraku Tupolewa, nazywając ją groteskową.

Podjął również temat szczytu NATO w Brukseli, polityki USA i Niemiec oraz sytuacji w polskim SN.

Dziś w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Śródmieścia będzie rozpoznanie zażalenia na umorzenie przez prokuraturę śledztwa w sprawie gróźb byłej pierwszej prezes SN Małgorzaty Gersdorf przy odbiorze petycji o wymianę zielonych ptaków na ustawowe godło w SN. Jak czytamy w postanowieniu o umorzeniu śledztwa, w ocenie prokuratora sposób wykonywania przez Małgorzatę Gersdorf czynności administracyjnych pierwszego prezesa SN podczas odbierania petycji od pokrzywdzonych wykraczał poza powszechnie przyjęte w tym zakresie standardy, a przy tym mógł stanowić złamanie obowiązków sędziego SN.

Jak mówił mec. Hambura: „Sam wybieram się dziś na tę rozprawę do Sądu Rejonowego na godz. 12 w sali 450. Zapraszam nie tylko prasę, ale też zainteresowanych obywateli. (…) Im więcej osób będzie, tym lepiej, bo myślę, że trzeba też spojrzeć, jak działają sądy w takich sprawach, żeby sędzia Sądu Rejonowego nie bał się takiej trudnej sprawy. Myślę, że warto wesprzeć też te osoby, które tutaj działały i działają”.

back to top