Łukasz Starowieyski: Polska kadra nie jest drużyną pierwszego wyboru. Najlepsi trenerzy nie będą zainteresowani

Łukasz Starowieyski: Polska kadra nie jest drużyną pierwszego wyboru. Najlepsi trenerzy nie będą zainteresowani

W niedzielę poznamy najlepszą drużynę świata. O ten tytuł zagrają Francja i Chorwacja. Na temat decydujących rozstrzygnięć w poranku „Siódma 9” mówił Łukasz Starowieyski. W rozmowie z Jarosławem Wydrą dziennikarz sportowy podkreślił, że Chorwacji nie wymieniano w roli głównych faworytów do finału.

„Chorwacja przyjeżdżała na ten turniej z łatką drużyny, która potrafi zagrać pięknie, ale w którymś momencie noga się powinie i odpada. Tak było na przykład z Portugalią 2 lata temu na Euro, kiedy grali pięknie, wszystko dobrze szło, rzucili się na Portugalczyków, dostali kontrę i odpadli. Drużyna ma potencjał i trzeba było patrzeć na Chorwatów jako na faworytów, ale nikt tak nie patrzył. Mimo tego, że mają całą plejadę gwiazd z Realu, Barcelony, Juventusu, Atletico, Interu itd.”

Zdaniem Łukasza Starowieyskiego Anglicy w drugiej połowie środowego półfinału przestali się rozumieć na boisku.

„Anglicy grają piękną, ale także nieprzewidywalną piłkę. Przez 30 minut istnieli tylko Anglicy. Nagle coś się złamało. Ta sama drużyna, która była genialna, szybka, zwrotna, robiła wszystko, co chciała – nagle się rozpadła, przestała się rozumieć. To nie pierwszy raz na tym mundial”.

Gość poranka nie chciał przewidywać, jakie będą decydujące mundialowe rozstrzygnięcia.

„Im dłużej jestem dziennikarzem sportowym, im więcej meczów oglądam, tym mniejszą mam chęć przewidywania czegokolwiek. Futbol to jest taka dziwna dyscyplina, gdzie w meczu jest 2 tysiące kopnięć, a czasami o wyniku decyduje jedno i to jeszcze nieudane”.

Za kilkanaście dni mamy poznać nazwisko nowego selekcjonera polskiej reprezentacji. W mediach wśród kandydatów pojawili się Antonio Conte, Cesare Prandelli oraz Michał Probierz. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek w rozmowie z tygodnikiem „Piłka nożna” odrzucił te nazwiska. Zdaniem Łukasza Starowieyskiego nowym trenerem nie musi być człowiek z wielkim nazwiskiem.

„Najważniejsze jest to, by wymyślić taką koncepcję, która będzie zgadzać się z filozofią prezesa PZPN. Tak było, gdy Zbigniew Boniek zatrudniał Adama Nawałkę. Nie chodziło o nazwisko. Ten trener nie miał żadnych specjalnych dokonań. Panowie dogadali się, jak to ma wyglądać. Był pomysł na reprezentację. Boniek znalazł człowieka, który jego pomysł był w stanie wcielić w życie. Nie jesteśmy drużyną pierwszego wyboru, najlepsi nie będą zainteresowani” – ocenił nasz gość.

Całość rozmowy do wysłuchania poniżej.

back to top