Prof. Krzysztof Szwagrzyk: Wierzę, że kiedy odnajdziemy rtm. Pileckiego, będziemy mieli święto państwowe

Prof. Krzysztof Szwagrzyk: Wierzę, że kiedy odnajdziemy rtm. Pileckiego, będziemy mieli święto państwowe

„Głęboko wierzę, że taki dzień nastanie. To kwestia czasu. Są dwie możliwości – to powązkowska Łączka, na której zakończyliśmy prace, ale jeszcze trwają identyfikację szczątków. Drugie miejsce to dziedziniec więzienny przy Rakowieckiej. Tam prace trwają. Wiec jest to kwestia czasu. Kiedy odnajdziemy tego wielkiego człowieka, wierzę, że wtedy będziemy mieli święto państwowe, ponieważ on na to zasłużył” – powiedział w poranku „Siódma-Dziewiąta” prof. Krzysztof Szwagrzyk, wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej, który w rozmowie z Marcinem Fijołkiem odniósł się do wczorajszych uroczystości ogłoszenia nazwisk kolejnych odnalezionych ofiar komunizmu i wyraził nadzieję na odnalezienie szczątków rtm. Witolda Pileckiego.

„Niektórzy z nich otrzymali wyroki śmierci za czyny, które budzą naszą największą wątpliwość” – podkreślał prof. Szwagrzyk.

Prof. Szwagrzyk opowiedział także o tym, jak wyglądały prace poszukiwawcze w przypadku Zdzisława Brońskiego ps. Uskok. Zwrócił uwagę, że choć działania te zakończyły się piękną uroczystością, wcale nie były krótkie: „Od kilku lat szukaliśmy śladów, które mogłyby nas naprowadzić na to, gdzie oprawcy mogli zabrać ciało Uskoka. Precyzyjnych informacji dotychczas nie było. Może w przyszłości trafimy na jakoś dokument. Ale stanęliśmy w przekonaniu, że z chwilą, kiedy Uskok zdecydował się na ten krok, kiedy odbezpieczył granat i zdetonował go przy swojej głowie, że UB-ecy zabrali jego zmasakrowane szczątki, ale coś musiało zostać. Upieraliśmy się, że nikt nie przeszukał tego terenu tak dokładnie jak my” – mówił prof. Szwagrzyk, wiceszef IPN.

„Cieszę się, że nasze wewnętrzne przekonanie było słuszne. Dzięki temu odnaleźliśmy fragment żuchwy Uskoka, razem z zębami. Zęby to najlepszy materiał genetyczny do badań. Pobraliśmy próbki od jego syna. Zgodność wyniosła 99,99 proc. Mamy pewność, że to Uskok” – powiedział prof. Szwagrzyk.

Dodał, że na miejscu zauważyli kilka rzeczy świadczących o tym, że to właśnie tam miała miejsce walka: „To amunicja oraz dokumentacja samego miejsca, opis. Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli stworzyć tam miejsce pamięci, żeby wszyscy, który interesują się historią mieli możliwość pojechania tam i stanięcia w miejscu, gdzie był schron Uskoka. Żeby mieli świadomość, że tam stoczył ostatnią walkę, że tam odbywały się spotkania z legendarnym majorem Zaporą” – podkreślił prof. Szwagrzyk dodając, że jest to ważne dla młodego pokolenia, które z takiej lekcji w terenie dowie się więcej niż z książki.

Prof. Szwagrzyk przyznał, że jest jeszcze wiele miejsc, które należy zbadać oraz, że jest to zadanie dla obecnego i następnego pokolenia: „W tym roku przeprowadziliśmy pracę w 30 miejscach, ale na tym jeszcze nie koniec. Planujemy działania na terenie Białorusi. Nie możemy jednak wciąż pracować na Ukrainie. Niestety nie dostrzegam żadnego światełka zmian”.

Wyjaśnił również, że obecnie jedna z ekip pracuje przy Rakowieckiej w Warszawie druga na terenie Opolszczyzny, a trzecia przygotowuje się do rozpoczęcia działań na terenie Sztumu i poszukiwań „Żelaznego”: „W zimie nasze działania mają trochę inny charakter. Trzeba opisać to, co zostało zrobione i przygotować się do rozpoczęcia kolejnego roku. Ale możemy prowadzić działania np. w piwnicach” – mówił prof. Krzysztof Szwagrzyk.

back to top