Adam Bielan: Kampania wyborcza to nie łyżwiarstwo figurowe – nie ma not za styl, liczy się wynik

Adam Bielan: Kampania wyborcza to nie łyżwiarstwo figurowe – nie ma not za styl, liczy się wynik

„Kampania wyborcza to nie łyżwiarstwo figurowe – nie ma not za styl, liczy się wynik” – powiedział Adam Bielan w poranku „Siódma 9”.

Wicemarszałek Senatu podsumowywał kampanię wyborczą przed wyborami samorządowymi: „Na ostatniej prostej zawsze są duże emocje, to najważniejsze wybory samorządowe od lat. Trudno będzie realizować w pełni nasz program zrównoważonego rozwoju – Polska jest jedna, nie tylko duże miasta, ale również ta tzw. Polska B – bez zgodnej współpracy rządu z samorządem” – ocenił rozmówca Marcina Fijołka.

Adam Bielan przyznał przy tym, że ciężar odpowiedzialności za tę kampanię miał na swoich plecach Mateusz Morawiecki. „Zawsze w pewnej mierze ciężar kampanii spoczywa na aktualnym premierze. Z całą pewnością Morawiecki jest dzisiaj bardzo mocnym filarem Zjednoczonej Prawicy, również w sensie kampanijnym. Pracował za kilku polityków, śmiałem się, że ma dar bilokacji, jeśli spojrzeć na mapę jego wyjazdów, a także bieżącą pracę w rządzie” – żartował.

Zdaniem Bielana także Koalicja Obywatelska czy PSL postawiły na centralny przekaz w kampanii: „Bardzo mocno atakują nas za sprawy ogólnokrajowe. To, co mówi i robi Grzegorz Schetyna czy Władysław Kosiniak-Kamysz, to oni bardzo mocno, osobiście atakują szefa rządu. Zadałbym inne pytanie: czy można było użyć innej strategii w momencie, gdy jesteśmy tak ostro atakowani przez opozycję?” – zastanawiał się wicemarszałek Senatu.

Dopytywany o ostatni spot PiS na temat imigrantów, Bielan odparł: „Nie pracuję w sztabie, ale zawsze jest tak, że osoby pracujące przy kampanii mają możliwość autorskich rozwiązań. Jest prawdą, że samorządowcy PO przyjęli deklarację ws. rozszerzenia imigracji, a prezydent Sopotu bardzo mocno, brutalnie atakował rząd, domagając się – w sposób populistyczny – sprowadzenia osób z Syrii. Ten problem się pojawiał, jeśli chodzi o relacje samorządu z rządem” – wskazywał.

Jaki wynik wyborczy usatysfakcjonuje PiS? „Cztery lata temu uzyskaliśmy 26 procent głosów w skali kraju i większość w jednym sejmiku. Powinniśmy znacząco zwiększyć stan posiadania w sejmikach. (...) Po wyborach dokonamy pewnego rodzaju audytu i sprawdzimy, jakie struktury wystawiły dobrych kandydatów, a w jakich tych kandydatów nie udało się wystawić. Nie ma lepszych wyborów do oceny jakości naszych liderów regionalnych niż wybory samorządowe” – przekonywał gość poranka.

Bielan mówił też o możliwych koalicjach: „Liczę na to, że w wielu województwach będziemy mieć możliwość samodzielnych rządów. (...) W niektórych województwach tacy koalicjanci się pojawią: mamy tzw. Bezpartyjnych Samorządowców, ale oni mają inny charakter w innych województwach”.

Bielan zwracał również uwagę na „sitwę”, jaką miał stworzyć na Mazowszu Adam Struzik, był także pytany o szanse PiS w dużych miastach.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top