Mateusz Parys: Tak naprawdę będziemy mieli dwa marsze albo jeden złożony z dwóch części

Mateusz Parys: Tak naprawdę będziemy mieli dwa marsze albo jeden złożony z dwóch części

„Tak naprawdę będziemy mieli dwa marsze, albo jeden złożony z dwóch części. Prezydent będzie iść w środku Marszu Niepodległości pod hasłem «marsz biało-czerwony». Trudno mi to sobie wyobrazić, szczerze powiedziawszy. Natomiast oczywiście ryzyko wizerunkowe zostało podjęte. Należałoby upatrywać wśród organizatorów Marszu Niepodległości dostrzeżenia dobrej woli prezydenta i premiera i można by oczekiwać od organizatorów Marszu podjęcia jakiegoś dialogu oraz dołożenia wszelkich starań, aby wszystko przebiegło w dobrej, spokojnej, podniosłej atmosferze” – powiedział w poranku „Siódma-Dziewiąta” Mateusz Parys, politolog.

„Wydaje się, że najwięcej zależy od potencjalnych możliwości porozumienia się organizatorów Marszu Niepodległości, czyli marki znanej Polakom od kilku lat, z prezydentem i rządem, którzy zaproponowali, w reakcji na zakazanie Marszu przez Hannę Gronkiewicz-Waltz, marsz biało-czerwony. Zaproponowali inną godzinę odbycia się się – godzinę później. Warto też pamiętać, że organizatorzy Marszu Niepodległości zapowiedzieli, że Marsz odbędzie się tak czy inaczej. Widać, że organizatorzy bronią tego swojego dziecka, w zasadzie jedynego większego sukcesu ich środowisk w ciągu ostatnich lat” – mówił gość Marcina Fijołka.

Politolog skomentował także potencjalne plany Prawa i Sprawiedliwości: „W praktyce to wygląda tak, że nawet jeśli te wybory samorządowe okazały się być sukcesem dla kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości, tak jednak odniosłem wrażenie, że nawet sympatycy PiS byli nieco zawiedzeni. Procentowo i na papierze te liczy wyglądały nieco gorzej niż wszyscy się spodziewali, chociaż jeśli patrzeć na tendencje, to PiS może mieć jak największe oczekiwania wobec przyszłorocznych wyborów”.

Zachęcamy do odsłuchania całej rozmowy.

back to top