Maciej Piotrowski: Stan wojenny na Ukrainie nie ma uzasadnienia militarnego, ale polityczne

Maciej Piotrowski: Stan wojenny na Ukrainie nie ma uzasadnienia militarnego, ale polityczne

„Stan wojenny nie ma teraz uzasadnienia militarnego, nie było potrzeby przyjęcia tych uwarunkowań prawnych, bo one niewiele zmieniają w życiu Ukraińców. Ważniejsze są rzeczy międzynarodowe i to jest chyba największy skutek całej tej sytuacji, czyli przypomnienie o sprawie Ukrainy” – powiedział w poranku „Siódma 9” Maciej Piotrowski z Instytutu Wolności.

Piotrowski podkreślił, że stan wojenny na Ukrainie ma uzasadnienie polityczne, bo „każdy protest przeciwko niemu wydaje się sprzeciwem wobec suwerenności Ukrainy”. „Każdy, kto może coś zarzucać Poroszence, ustawia się przeciwko państwu, czego żaden poważny polityk nie zrobi. Był to zręczny krok Poroszenki, bo ustawił sobie całą agendę na najbliższe miesiące. Wydawało się, że Ukraińcy będą rozmawiali o wyższych rachunkach za gaz, na czym zyska Tymoszenko” – powiedział.

Ekspert Instytutu Wolności przypomniał, że Julia Tymoszenko ma obecnie około 10 punktów procentowych przewagi nad innymi kandydatami. „Moim zdaniem Poroszence uda się odrobić kilka punktów procentowych, ale nie uda się mu dogonić Tymoszenki. To oczywiście sondaże, bywają one złudne, ale jednak sądzę, że stan wojenny niewiele da Poroszence. Tym bardziej, że Ukraińcy odbierają go jako niezrozumiały” – tłumaczył.

Piotrowski ocenił jednak, że po incydencie w Zatoce Kerczeńskiej sytuacja międzynarodowa już się zmieniła, co jest najważniejszym skutkiem tego kryzysu. „Od 2015 roku nie mówiliśmy już na świecie tyle o wojnie na Ukrainie, nie przypominaliśmy sobie tego, że Rosja dokonała tam agresji. Ukraina co prawda straciła okręty i marynarzy, ale w bilansie strat i zysków jest m.in. odwołane spotkanie Trumpa z Putinem. Trump powiedział, że póki statki i marynarze nie powrócą do Ukrainy, to takiego spotkania nie będzie, co jest ważnym warunkiem” – powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top