Witold Wieliński: „Flirt z polityką nie jest korzystny dla artystów”

Witold Wieliński: „Flirt z polityką nie jest korzystny dla artystów”

„Flirt z polityką, bardzo głębokie wchodzenie w to, nigdy nie był korzystny dla artystów” – podkreślił Witold Wieliński w poranku „Siódma – Dziewiąta”. W rozmowie z Agnieszką Borowską skomentował postawę artystów włączających we wszelkie protesty przeciwko władzy.

„Uznaję absolutnie prawo do tego, że artysta może się buntować, jest to, uważam, zupełnie naturalne. Natomiast jeśli buntuje się od dwóch lat, kiedy jest nowa władza, a nie robi tego wcześniej, a były ku temu powody, to coś mi tutaj nieładnie pachnie i myślę, że coś tutaj jest absolutnie zaburzone” – zauważył aktor.

„Ja piętnuję ich zachowanie ze względu na to, że ta ich działalność, to rozpolitykowanie i to, że uczestniczą teraz nagle w życiu publicznym, tak naprawdę ogranicza się do ostatnich dwóch lat, kiedy do władzy doszedł PiS. Wcześniej, kiedy pierwsza władza, która zdobyła się od czasów Piłsudskiego zabrać nam ulgi, kiedy pan były prezydent polował sobie w lasach itd., nie było żadnych protestów, siedzieliśmy sobie cicho, wszyscy byli zadowoleni, nikt nie protestował. A teraz nagle grupa zaczęła sobie uzurpować prawo do tego, żeby wskazywać wszystkim ludziom, jak mają żyć. Jestem tego absolutnym przeciwnikiem i myślę, że jesteśmy tylko aktorami na litość Boską, odtwarzamy czyjeś teksty, pełnimy rolę służebną i w ogóle nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że można sobie uzurpować prawo do tego, żeby nauczać. Kompletnie nie jesteśmy do tego powołani” – powiedział Wieliński.

„Flirt z polityką, bardzo głębokie wchodzenie w to, nigdy nie był korzystny dla artystów. Strasznie dużo przykładów mamy na to wśród tych, którzy flirtowali z komuną itd. (…) Zawsze stosowałem zasadę rebeliancką (…) bo tak widzę artystów. Artyści są od tego, żeby się buntować, żeby wskazywać to, co jest złe, żeby szukać dobra, w jakimś sensie je pokazywać, tworzyć. Natomiast te flirty ostatnie moich kolegów kompletnie są dla mnie niewyobrażalne” – podsumował ostatnie protesty gość Agnieszki Borowskiej.

back to top