Łukasz Jasina: Polskie kino jest na dobrym poziomie. Nie potrzebuje fajerwerków, tylko stabilności

Łukasz Jasina: Polskie kino jest na dobrym poziomie. Nie potrzebuje fajerwerków, tylko stabilności

„Jeżeli w polskim kinie utrzyma się aktualny poziom, to będzie to bardzo dobra sytuacja, bo polskie kino w tym momencie nie potrzebuje wielkich fajerwerków, ono potrzebuje utrzymania stabilnego poziomu” – mówił w poranku „Siódma 9” dr Łukasz Jasina, filmoznawca. W rozmowie z Karolem Gacem podzielił się prognozami kinowymi na 2019 r., podsumował ubiegły rok w kinie polskim i światowym oraz skomentował tegoroczne rozdanie Złotych Globów.

W kategorii „najlepszy film” nagrodę dostała produkcja „Bohemian Rhapsody”. Jak mówił Jasina:

„To jest niespodzianka, bo Złote Globy słyną z tego, że ponieważ są przyznawane przez korespondentów prasy zagranicznej akredytowanych w Hollywood, to tam się nie głosuje sercem, tylko rozumem, rzetelnie ocenia się film, który jest najlepszym filmem roku, a «Bohemian Rhapsody» jest filmem, na który się głosuje bardzo sercem, a nie umysłem”.

I dodał:

„Rami Malek też dostał Złoty Glob za rolę. To jest rola dobra. Ale jest to film, w którym niewiele więcej poza tą rolą i muzyką się zdarza. Widocznie siła oddziaływania Freddiego Mercury’ego zza grobu i grupy Queen jest ciągle tak wielka, że oni to potrafią sobie załatwić. Film godzien Oscara za muzykę, Oscara za główną rolę, ale chyba nie za najlepszy film. Ale z drugiej strony mamy też po raz pierwszy od kilku takie zbiorowisko filmów, które są dobre, rzetelne, ale żaden z nich się nie wyróżnia na tyle mocno, żeby od samego początku tę rywalizację o Złote Globy czy Oscary zdominować”.

Podkreślił, że uważa rok 2018 za dobry w polskim kinie. Jak tłumaczył:

„W polskim kinie był to niezły rok. Nie tak dobry, jak np. 2016, gdzie mieliśmy kilka potencjalnych arcydzieł. Ale pod względem frekwencyjnym rekord został pobity i myślę, że będzie pobity też w następnym roku. Po prostu rośnie w Polsce tradycja chodzenia do kina. (…) Jest to kwestia pewnej świadomości społecznej, bo dobre filmy w Polsce były zawsze, w każdym roku. To po pierwsze. Po drugie działa system finansujący polskiego kina, zarówno od strony PISF-owskiej, jak i od strony prywatnej. Jest to jeden z najlepiej zorganizowanych systemów. Szkoda, że tak późno zabraliśmy się za pewne reformy finansowe, które np. uniemożliwiły realizację w Polsce «Wiedźmina», który powstaje na Węgrzech”.

Zauważył, że w polskim kinie istnieje bardzo dobra różnorodność.

„To, że każdy Polak znajduje coś dla siebie w polskim kinie, to jest najlepszy dowód, że mamy coś, co trochę łączy”.

„Jeżeli w polskim kinie utrzyma się aktualny poziom, to będzie to bardzo dobra sytuacja, bo polskie kino w tym momencie nie potrzebuje wielkich fajerwerków, ono potrzebuje utrzymania stabilnego poziomu” – mówił.

Zaznaczył również, że warto postawić na rozwój polskiego kina.

„Kino jest tym, co Polakom wychodzi bardzo mocno, trochę nie widać ekonomicznych efektów tego, ale to jest branża, która się rozwija bardzo długo, trzeba w nią inwestować. Myślę, ze stawianie w tym momencie na polskie kino może za 5 lat uczynić je jednym z motorów promocji naszego kraju i nawet jeden z motorów gospodarki”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top