Witold Bańka: Trzeba zadbać o rozwój systemu antydopingowego w krajach, w których go nie ma lub jest na bardzo niskim poziomie

Witold Bańka: Trzeba zadbać o rozwój systemu antydopingowego w krajach, w których go nie ma lub jest na bardzo niskim poziomie

„Jednym z moich głównych pomysłów programowych jest stworzenie funduszu solidarnościowego, który z udziałem różnego kapitału, i rządowego, i sponsorskiego, i olimpijskiego, będzie finansować badania antydopingowe w krajach, [w których ich nie ma lub są na bardzo niskim poziomie]. Zwracamy uwagę na wielkie skandale antydopingowe, a zapominamy o tych krajach, w których tych badań nie ma i to trzeba zmienić, bo to jest wielki problem” – mówił w poranku „Siódma 9” Witold Bańka, minister sportu i turystyki. W rozmowie z Anną Skiepko odniósł się do nadchodzących wyborów na szefa Światowej Agencji Antydopingowej (ang. The World Anti-Doping Agency, WADA), w których jest jednym z kandydatów.

„30 stycznia w Strasburgu odbędzie się głosowanie 47 państw członkowskich Radu Europy plus obserwatorzy. (…) Głosowanie ma charakter tajny, więc dopiero jak się wyniki wyświetlą, zobaczymy, jak to wygląda. Nie ukrywam, że jest sporo państw, które deklarują oficjalne poparcie i to nastraja optymistycznie” – mówił minister.

Zaznaczył, że w swojej działalności w Światowej Agencji Antydopingowej chce pracować nad poprawą poziomu badań antydopingowych i wprowadzeniem ich w krajach, w których dotąd ich nie ma.

„To jest trudny czas dla WADA. Choćby skandal dopingowy w Rosji, który ciągnie się nią, kładzie się też cieniem na opinii o Światowej Agencji Antydopingowej. Ale co jest ważne, a o czym często zapominamy, to tzw. puste plamy antydopingowe na świecie. Robiliśmy taką analizę, że w 2016 r. w trakcie Igrzysk Olimpijskich w Rio ok. 10 proc. medalistów tych igrzysk pochodziło z kraju, które albo nie miały systemu antydopingowego, albo w danych krajach pobierano poniżej stu próbek rocznie, czyli miały bardzo słaby ten system. To nie jest środowisko fair dla sportowców. Jednym z moich głównych pomysłów programowych jest stworzenie funduszu solidarnościowego, który z udziałem różnego kapitału, i rządowego, i sponsorskiego, i olimpijskiego, będzie finansować badania antydopingowe w tych krajach. Zwracamy uwagę na wielkie skandale antydopingowe, a zapominamy o tych krajach, w których tych badań nie ma i to trzeba zmienić, bo to jest wielki problem”.

Odniósł się także do tego, jak wygląda sytuacja z dopingiem w Polsce.

„Nie odchodzimy od pewnej średniej. Generalnie rocznie jest około kilkudziesięciu przypadków. Między 1 a 2 proc. przebadanych próbek okazuje się tymi próbkami, które wskazują, że sportowcy są na dopingu. Doping nie ma barw narodowych. W każdym kraju zdarzają się oszuści, którzy zdecydują się ten doping zastosować. Jesteśmy w czołówce krajów, jeśli chodzi o liczbę pobieranych próbek, w pierwszej 14 krajów na świecie. Te nasze rozwiązania, które wprowadziliśmy, są stosowane w innych miejscach. Inne kraje nas pytają, w jaki sposób przeprowadzaliśmy ustawę, jak funkcjonuje POLADA, pion śledczy i te wszystkie rozwiązania są też implementowane w innych krajach. Mu edukowaliśmy, prowadziliśmy Azerbejdżan, teraz pomagamy Ukrainie. To też wpływa na naszą pozycję międzynarodową” – tłumaczył minister.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top