Ks. dr Wojciech Sadłoń: Nie można traktować wyników badań ISKK jak wyroczni. To badania szacunkowe

Ks. dr Wojciech Sadłoń: Nie można traktować wyników badań ISKK jak wyroczni. To badania szacunkowe

„Wiele czynników wpływa na wynik. Chciałbym z całym zaangażowaniem powiedzieć, żeby nie traktować tych badań jako wyroczni. To są badania szacunkowe. (…) To jest pomocnicza informacja, naukowa. Te badania miały przede wszystkim cel naukowy. Teraz stały się ważnym punktem odniesienia debaty publicznej i to jest nadużywanie tych badań” – mówił w poranku „Siódma 9” ks. dr Wojciech Sadłoń SAC, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego im. ks. Witolda Zdaniewicza. W rozmowie z Jarosławem Wydrą odniósł się do ostatnio opublikowanych wyników badań religijności Polaków. Badania wskazały na wzrost osób chodzących do kościoła i przystępujących do Komunii Świętej.

„Myślę, że te reakcja medialna wyrażająca daleko idące zadowolenie i takie pozytywne emocje jest przynajmniej przedwczesna. Mamy do czynienia z jednorazowym wzrostem (…) Oczywiście to nie jest tak, że ten wzrost nic nie mówi. Na pewno spadek się nie pogłębił, ale mowa o odwróceniu trendu, że od teraz ten wskaźnik będzie wzrastał, coraz więcej ludzi będzie chodzić do kościoła jest przynajmniej przedwczesna” – zaznaczył ks. Sadłoń.

„Wiele czynników wpływa na wynik. Chciałbym z całym zaangażowaniem powiedzieć, żeby nie traktować tych badań jako wyroczni. To są badania szacunkowe. Nie jesteśmy jakąś wielką instytucją, nie mamy całego sztabu ludzi. Badania opierają się na wolontariuszach, czasami ministrantach, na szacunkach. To jest pomocnicza informacja, naukowa. Te badania miały przede wszystkim cel naukowy. Teraz stały się ważnym punktem odniesienia debaty publicznej i to jest nadużywanie tych badań. Rzeczywiście wydaje się, że patrząc na poszczególne lata, na zmiany tego wskaźnika, jego wahania, a szczególnie w latach 80, to tę skalę błędu oszacowałby nawet do 3 punktów procentowych” – tłumaczył.

Jak podkreślił: „Kościół nie ma wielkiego urzędu statystycznego. Jesteśmy jednostką naukową, niezależną, próbujemy te dane w jakiś sposób podsumowywać i opracowywać. One są przekazywane do diecezji tak trochę przy okazji, to nie jest istota Kościoła. To nie znaczy, że one nic nie mówią. Mówią dużo. Natomiast szukanie tam precyzji co do jednego na pewno jest nadużywaniem”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top