Nadia Hamid: Piszę, by przestrzec młode kobiety przed związkiem z mężczyzną innej kultury i religii

Nadia Hamid: Piszę, by przestrzec młode kobiety przed związkiem z mężczyzną innej kultury i religii

„Chcę przestrzec przede wszystkim przed odmienną kulturą, religią, odmiennymi obyczajami, które się niestety bardzo różnią. Wiedza w tym momencie jest bardzo ważna. Ja jako młoda kobieta nie miałam tej wiedzy (...) Uważam, że takie książki są bardzo potrzebne, mimo że bardzo dużo się pisze na ten temat. Relacja Polki jest najbardziej właściwa, bo najbardziej powinna przemawiać do naszych rodaczek” – mówiła w poranku „Siódma 9” Nadia Hamid, autorka książek „Gorzka pomarańcza”, „Jarzmo przeszłości” i „Dzieci szariatu” (Wyd. Bernardinum), w których opisała swoje doświadczenia małżeństwa z Libijczykiem i życia w muzułmańskim państwie.

„Piszę ku przestrodze, przede wszystkim młodych kobiet. Opisuję życie z człowiekiem innej kultury, religii. Ostatnia moja książka «Dzieci szariatu» jest o ideologii szariatu, która jest podstawą islamu. Przekazuję wszystkie wiadomości, jakie warto poznać przez tym krokiem życiowym” – mówiła w rozmowie z Marcinem Fijołkiem.

Podkreśliła, że najlepiej uczyć się na cudzych błędach, bo życie w kraju muzułmańskim jest bardzo trudne dla cudzoziemki.

„Chcę przestrzec przede wszystkim przed odmienną kulturą, religią, odmiennymi obyczajami, które się niestety bardzo różnią. Wiedza w tym momencie jest bardzo ważna. Ja jako młoda kobieta nie miałam tej wiedzy, natomiast żyłam w czasach, kiedy dostęp do mediów, do informacji był bardzo zaniżony. Uważam, że takie książki są bardzo potrzebne, mimo że bardzo dużo się pisze na ten temat. Relacja Polki jest najbardziej właściwa, bo najbardziej powinna przemawiać do naszych rodaczek. Te wiedza jest bardzo potrzebna”.

„Pierwsze dwie książki to jest opis w skrócie mojej historii, czerpię to prosto od siebie. Natomiast co do ostatniej książki – wiedza jest tutaj oparta na bardzo dużym doświadczeniu, na rozmowach, niektórych historii byłam niemalże naocznym świadkiem. Niektóre w kręgach kobiet, w kręgach ludzi są przekazywane. Znam bardzo dużo osób, ponieważ tam [w Libii] żyłam prawie 9 lat, więc to, co piszę, wydarzyło się naprawdę. O tym nikt nie przeczyta w prasie, nie usłyszy w telewizji, bo to jest w zamkniętym kręgu” – opowiadała.

Zaznaczyła, że trudności wynikają z idei islamu, która jest dla nas nie do przyjęcia.

„Mówi się, że islam jest religią pokoju. Nie zgadzam się z tym. Mogę tak śmiało powiedzieć, że terror wyrasta z islamu i widać to na każdym kroku”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top