Michał Kuźmiński: Jak dotąd nie znaleziono biomarkera, który wskazywałby na nieceliakową nietolerancję glutenu

Michał Kuźmiński: Jak dotąd nie znaleziono biomarkera, który wskazywałby na nieceliakową nietolerancję glutenu

„Kiedy mówimy o tej nieceliakowej nietolerancji glutenu, czyli tym, co jest mechanizmem napędowym tej mody, badacze mówią, że jeżeli istnieje, to jest ekstremalnie mała grupa, ale do tej pory nie znaleziono żadnego tzw. biomarkera, czyli czegoś, co byłoby efektem mechanizmu biologicznego, na który wystarczy zrobić test: wychodzi i jest nieceliakowa nietolerancja glutenu. Nie ma czegoś takiego i nie dajcie sobie, państwo, wmówić, że jest” – mówił w poranku „Siódma 9” Michał Kuźmiński („Tygodnik Powszechny”), autor książki „Nauka w kuchni” (Wyd. Znak). W rozmowie z Anną Skiepko podjął temat nietolerancji glutenu.

Podkreślił, że rzeczywista nietolerancja glutenu dotyczy chorych na celiakię.

„Mniej więcej 1 proc. populacji to ludzie chorzy na celiakię. To jest choroba autoimmunologiczna. Mechanizm jest taki, że przyjęcia glutenu jest bardzo szkodliwe, a w niektórych wypadkach wręcz śmiertelne. To nie ma dyskusji. Ale to jest 1 proc.”

Zwrócił uwagę, że jest mało prawdopodobne, żeby ktoś, kogo to schorzenie nie dotyczy, nie tolerował glutenu.

„Kiedy mówimy o tej nieceliakowej nietolerancji glutenu, czyli tym, co jest mechanizmem napędowym tej mody, badacze mówią, że jeżeli istnieje, to jest ekstremalnie mała grupa, ale do tej pory nie znaleziono żadnego tzw. biomarkera, czegoś, co byłoby efektem mechanizmu biologicznego, na który wystarczy zrobić test: wychodzi, jest nieceliakowa nietolerancja glutenu. Nie ma czegoś takiego i nie dajcie sobie, państwo, wmówić, że jest”.

Wyjaśnił także, skąd bierze się popularność diety bezglutenowej.

„Pytanie, co się stało, bo ludzie przechodzą na dietę bezglutenową i nagle się im poprawia, poprawia się trawienie, zaczynają się lepiej czuć itd. Tutaj jest kilka odpowiedzi. Być może część z tych ludzi po prostu zaczyna uważać na to, co je i zamiast jest hot-dogi i pizze, zaczyna jeść np. zdrowy ryż z warzywami. To wiadomo, że się im poprawi. Druga sprawa, na co wskazują badacze z Australii, to mechanizm nocebo, czyli odwrotność placebo. Wszyscy jesteśmy trochę hipochondrykami. Jak się spodziewamy, że nam coś zaszkodzi, to jest spora szansa, że się po tym źle poczujemy. Taki psychologiczny mechanizm, tak działa nasz mózg. Trzecia sprawa jest taka, że być może chodzi o zupełnie inną przyczynę złego samopoczucia. Tak się składa, że razem z glutenem w wielu pokarmach występują zupełnie innego rodzaju związki, czyli nie białka, tak jak gluten, tylko krótkołańcuchowe węglowodany, cukry i pokrewne cukrów (…) One mogą powodować efekty, które są bardzo podobne do opisywanych efektów nietolerancji glutenu. Natomiast mechanizm, jak one powstają, jest bardzo dobrze opisany, jest znany nauce”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top