Witold Waszczykowski: Ci, którzy nie chcą przyjechać na konferencję bliskowschodnią, pokazują polityczny gest Kozakiewicza

Witold Waszczykowski: Ci, którzy nie chcą przyjechać na konferencję bliskowschodnią, pokazują polityczny gest Kozakiewicza

„To trzeba pytać te osoby [nieobecnych na konferencji bliskowschodniej], które od lat mają usta pełne frazesów na temat potrzeby pokojowych rozwiązań, a potem pokazują gesty polityczne, można powiedzieć gesty Kozakiewicza. Nie jest to tylko afront wobec tej konferencji, bo przecież kilka miesięcy temu mieliśmy konferencję klimatyczną w Katowicach z udziałem sekretarza generalnego ONZ i ci wszyscy obrońcy klimatu też się tam nie pokazali” – mówił w poranku „Siódma 9” w rozmowie z Karolem Gacem były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Były szef MSZ-u ocenił, że rozliczne problemy, jakie trawią od dziesiątków lat Bliski Wschód, zasługują na to, aby je podejmować. „Co jakiś czas organizacje międzynarodowe lub państwa podejmują się wysiłku, aby je rozwiązać lub chociaż prowadzić dialog, który doprowadziłby do tego, że kiedy rozmawiają dyplomaci, to nie toczą się konflikty zbrojne. Jesteśmy od dawna obecni na Bliskim Wschodzie. Polscy żołnierze byli na Synaju, na Wzgórzach Golan, w Libanie. Uczestniczyliśmy też w wielu inicjatywach międzynarodowych” – argumentował.

Witold Waszczykowski przypomniał, że Islamska Republika Iranu dokładnie dzisiaj obchodzi 40-lecie i od 40 lat nie chce rozmawiać ze światem. „Przypomnę, że kilka miesięcy po tej rewolucji brutalnie zerwano więzi ze światem zachodnim, atakując ambasadę amerykańską. Przez 444 dni przetrzymywano ponad 50 dyplomatów amerykańskich. To była niebywała sytuacja w nowożytnej dyplomacji. Podjęto wojnę z dużym szatanem, czyli USA i z małym, czyli Izraelem. To Iran 40 lat temu zerwał dialog i od tego czasu prowadzi narrację rewolucyjną” – powiedział.

Były ambasador RP w Iranie dodał także, że polska dyplomacja zabiegała o obecność tego kraju na konferencji bliskowschodniej. „Ze strony polskiej były gesty. Kilka tygodni temu udała się delegacja polska do Iranu w randze wiceministra, eksperta, który mówił po persku. Irańczycy nie chcą rozmawiać, szczególnie z USA, bo antyamerykanizm jest podstawą doktryny tego państwa. Gdyby doszło do pojednania z USA, to władze teokratyczne straciłyby legitymację do rządzenia” – stwierdził.

Waszczykowski został także zapytany o nieobecnych na konferencji. Jak powiedział, wiele osób ma usta pełne frazesów na temat pokojowych rozwiązań, z których nic nie wynika. „Dzisiaj przywódcy UE jak Tus, czy Juncker pokazują gest Kozakiewicza Brytyjczykom. Pani Morgherini ucieka do Afryki, nie ma tam żadnej konferencji. W ten sposób monopolizują politykę zagraniczną, że tylko oni mają prawo inicjować ważne wydarzenia, a to nieprawda” – dodał.

„Co jest ważniejsze? Czy ambicje poszczególnych polityków, czy podjęcie rzeczowej rozmowy na temat problemów Bliskiego Wschodu? To wystawia raczej im świadectwo. Warszawa jest jedną z nielicznych spokojnych stolic, która gwarantuje rozmowy. Takiego spokoju nie gwarantuje Paryż, Hiszpania, Rzym, czy Berlin. Warszawa jest miejscem spokojnej, rzeczowej i bezstronnej rozmowy, bo nie jesteśmy uwikłani w konflikty. Jesteśmy od lat w operacji antyterrorystycznej. Ci, którzy nie chcą przyjechać, pokazują polityczny gest Kozakiewicza. Nie nam, ale tym nieszczęśnikom, którzy na Bliskim Wschodzie czekają na pokojowe rozmowy” – podkreślił były szef MSZ.

Zachęcamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top