Dr Anna Stróż-Pawłowska: Historia rodziny Ulmów pokazuje spectrum ludzkich zachowań – i bohaterów, i zdrajców

Dr Anna Stróż-Pawłowska: Historia rodziny Ulmów pokazuje spectrum ludzkich zachowań – i bohaterów, i zdrajców

„Historia rodziny Ulmów, patronów muzeum, pokazuje spectrum zachowań ludzkich. Mówimy tam zarówno o tych, którzy są bohaterami, mówimy o rodzinie Ulmów, sześciorgu dzieci, którzy stracili życie wraz z przechowywanymi Żydami z rodziny Goldmanów, zastrzeleni przez niemiecką żandarmerię 24 marca 1944 r. Ale mówimy też o tym, który doprowadził do tej sytuacji, a więc o prawdopodobnym zdrajcy granatowym policjancie Włodzimierzu Lesiu. Pokazując historie ratowania, pozytywne historie, siłą rzeczy nie unikniemy od rozmawiania o przykładach negatywnych. Takie przykłady na naszej ekspozycji również się znajdują” – mówiła w poranku „Siódma 9” dr Anna Stróż-Pawłowska, dyrektor Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej. W rozmowie z Anną Skiepko opowiedziała o tej placówce.

„Jest to stosunkowo młoda placówka, dlatego że muzeum otwarto w 2016 r. Pierwotnie nie było ono samodzielną placówką. Było gałęzią zamku łańcuckiego. Dopiero od połowy 2017 r. staliśmy się samodzielną instytucją współprowadzoną prze MKiDN i samorząd województwa podkarpackiego” – opowiadała dyrektor.

Muzeum cieszy się sporym zainteresowaniem. Jak mówiła dr Stróż-Pawłowska:

„Dwa miesiące temu witaliśmy stutysięcznego zwiedzającego. Wśród tej grupy 100 tys. osób, które odwiedziły już nasze muzeum (…), dominują grupy zorganizowane (…) Jeśli chodzi o gości zagranicznych, zdecydowanie dominują uczniowie z Izraela, zwiedzający z Izraela i stanowią oni ok. 20 proc.”

I dodała: „Ten odbiór muzeum jest dużo lepszy, niż można by sądzić na podstawie przede wszystkim przekazu medialnego. Wielokrotnie miałam okazję się przekonać, że to muzeum zyskuje przy bliższym poznaniu”.

Zapytana, czy da się oszacować, ilu Polaków pomagało Żydom w czasie wojny, odpowiedziała:

„Są bardzo różne dane szacunkowe. Najwięksi optymiści mówią o milionie. Są tacy, którzy mówią kilkuset tysiącach. Są tacy, którzy mówią o dziesiątkach tysięcy. Niżej już nie schodzimy. Tych statystyk nie da się jednoznacznie określić, bo pomoc miała charakter ukryty, więc nigdy nie poznamy wielu historii. Ale też nie to powinno być przedmiotem debaty w moim odczuciu”.

Podkreśliła, że w przekazaniu historii należy zachować równowagę w pokazywaniu przykładów pozytywnych i negatywnych. Muzeum nie ucieka od tematu Polaków, którzy zdradzali kryjówki Żydów.

„Sama historia rodziny Ulmów, patronów muzeum, pokazuje spectrum zachowań ludzkich. Mówimy tam zarówno o tych, którzy są bohaterami, mówimy o rodzinie Ulmów, sześciorgu dzieci, którzy stracili życie wraz z przechowywanymi Żydami z rodziny Goldmanów, zastrzeleni przez niemiecką żandarmerię 24 marca 1944 r. Ale mówimy też o tym, który doprowadził do tej sytuacji, a więc o prawdopodobnym zdrajcy granatowym policjancie Włodzimierzu Lesiu. Pokazując historie ratowania, pozytywne historie, siłą rzeczy nie unikniemy od rozmawiania o przykładach negatywnych. Takie przykłady na naszej ekspozycji również się znajdują”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top