Piotr Tymiński o książce „Wołyń. Bez litości”

Piotr Tymiński o książce „Wołyń. Bez litości”

„Wpływ organizacji nacjonalistycznych na Ukraińców żyjących na Wołyniu był dosyć duży i wzrastał stopniowo w trakcie wojny. Przed wojną nie był tak silny na Wołyniu, jak np. w województwach południowo-wschodnich, Małopolski wschodniej. Ten wpływ nacjonalistów ukraińskich nasilił się bardzo w czasie II wojny światowej, kiedy ukraińska policja bardzo silnie współpracowała z Niemcami przy likwidacji Żydów” – mówił w poranku „Siódma 9” Piotr Tymiński, historyk i pisarz. W rozmowie z Anną Skiepko opowiedział o swojej książce „Wołyń. Bez litości” (Wyd. Novae Res).

Głównym bohaterem powieści jest Stanisław. Jak opowiadał autor: „To młody, dwudziestokilkuletni mężczyzna, żonaty z Ukrainką. Jak książka się rozpoczyna, jest już rok po ślubie. Mieszka razem z rodzicami w osadzie położonej blisko większej wioski”.

Zapytany, jak wyglądało przed wojną życie polsko-ukraińskie na Wołyniu, odpowiedział: „Różnie wyglądało. Ludzie się wspierali, tak jak i dzisiaj się wspierają. Nie lubili się z powodów, z jakich i dziś się ludzie nie lubią”.

„Wpływ organizacji nacjonalistycznych na Ukraińców żyjących na Wołyniu był dosyć duży i wzrastał stopniowo w trakcie wojny. Przed wojną nie był tak silny na Wołyniu, jak np. w województwach południowo-wschodnich, Małopolski wschodniej. Ten wpływ nacjonalistów ukraińskich nasilił się bardzo w czasie II wojny światowej, kiedy ukraińska policja bardzo silnie współpracowała z Niemcami przy likwidacji Żydów” – tłumaczył gość poranka.

„Armia Krajowa odnosiła duże sukcesy od momentu, kiedy zaczęła się organizować. Wołyń to jest okręg AK bardzo trudny dla AK i dla Podziemia polskiego w tym okresie. Rok ‘43, kiedy nasiliły się akcje przeciwko Polakom organizowane przez ruch nacjonalistyczny ukraiński, to jest rok tak naprawdę budowy zrębów polskiej organizacji podziemnej, która była wcześniej zniszczona przez Sowietów i niszczona była cały czas przez Niemców przy pomocy ukraińskich nacjonalistów, którzy wiedzieli, kto jest polskim patriotą i może stać na czele jakiejś organizacji, i najlepiej go zlikwidować. Dlatego bardzo trudno było pracować tam w Podziemiu polskim na Wołyniu” – opowiadał.

W książce poruszony jest także wątek partyzantki sowieckiej.

„Polacy mieszkający na Wołyniu byli w bardzo trudnej sytuacji, bo potrzebowali pomocy, potrzebowali wsparcia i jedynym wsparciem, jakie mogli otrzymać, było często wsparcie od partyzantki sowieckiej”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top