Filip Memches: Mamy do czynienia z realną kampanią walki z Kościołem

Filip Memches: Mamy do czynienia z realną kampanią walki z Kościołem

„Grzechy Kościoła dają paliwo realnym wrogom Kościoła. Tak, mamy do czynienia z realną kampanią walki z Kościołem. Kilka dni temu przeczytałem, co powiedział Jerzy Urban, że chciałby, aby Kościół się nie zmieniał i był coraz gorszy. Być może Urban mówi to, czego wiele osób nie chce powiedzieć” - powiedział w poranku „Siódma 9” Filip Memches z portalu tygodnik.tvp.pl. W rozmowie z Karolem Gacem mówił kampanii wymierzonej w Kościół katolicki.

Memches zaznaczył, że nie ma dowodów, aby ostatnie wydarzenia, które uderzają w Kościół były skoordynowane. Jak dodał, trzeba je też różnie oceniać, bo czym innym jest profanacja Matki Boskiej i akcja pani Podleśnej, a czym innym jest film Tomasza Sekielskiego, który pokazuje pewne drastyczne, bolesne fakty. „Wywołują one konsternację osoby wierzącej, dla której Kościół jest ważny. Grzech i to tak ciężki jak przestępstwo seksualne, dokonujący się w ramach naszej wspólnoty wiary jest grzechem niszczącym każdego z nas, bo jesteśmy jednym ciałem. Warto też patrzeć na to nie tylko statystycznie, bo to zawsze o jeden przypadek za dużo; coś co powinno dotykać i boleć” - tłumaczył.

Według publicysty mamy do czynienia z realną kampanią walki z Kościołem. „Kilka dni temu przeczytałem, co powiedział Jerzy Urban, że chciałby, aby Kościół się nie zmieniał i był coraz gorszy. Być może Urban mówi to, czego wiele osób nie chce powiedzieć. Różne cele przyświecają tej walce z Kościołem. Są środowiska, które chcą zmarginalizować jego pozycję w życiu publicznym, a są tacy, którzy chcą zmiany Kościoła na tyle, by ten przestał być rzeczywistością, która odbiega od liberalnego światopoglądu. Kościół w tej wizji miałby się upodobnić do świata i przyjąć liberalne elementy, jak np. zniesienie celibatu, czy kapłaństwa kobiet. Jednak ci ludzie realnie korzystają z grzechów Kościoła” - stwierdził.

„Walka z grzechem to coś realnego. Diagnoza musi uwzględniać wiele aspektów, bo to także kwestia strukturalnego przyzwolenia na pewne złe rzeczy. Mamy do czynienia z logiką korporacyjną, ale z drugiej strony Kościół musi pójść pod prąd temu, co głosi świat. Trzeba brać pod uwagę to, że ta instrukcja Benedykta XVI, by nie przyjmować do seminariów osób czynnych homoseksualnie była ważna. Chodzi o to, że księdzem może być mężczyzna, który realnie oddaje swoją seksualność jako pewien dar. Musi mieć tę seksualność właściwie ukierunkowaną. Jest to niepoprawne politycznie, ale musi być konsekwentne” - zakończył Filip Memches.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top