Michał Kłosowski: W wieku, w którym autorytety umarły, papież Franciszek wciąż pozostaje autorytetem dla wielu ludzi

Michał Kłosowski: W wieku, w którym autorytety umarły, papież Franciszek wciąż pozostaje autorytetem dla wielu ludzi

„W każdym miejscu, w którym papież jest, gromadzą się tłumy (…) Jak rozmawiałem tam [w Rumunii] z ludźmi na ulicy, część z jednej strony mówiła, że papież jest wielkim influencerem. Z drugiej strony – że papież zna ileś języków, jest jedynym przywódcą, który wyciąga rękę do wszystkich, jest jedynym przywódcą, któremu zależy na pokoju, jest jedynym człowiekiem, który wciąż ma autorytet. W wieku, w którym autorytety umarły, Franciszek wciąż tym autorytetem pozostaje. To była główna przyczyna, dla której ci ludzie znajdowali się na tych ulicach” – mówił w poranku „Siódma 9” Michał Kłosowski („Wszystko Co Najważniejsze”). W rozmowie z Marcinem Fijołkiem opowiedział o pielgrzymce papieża Franciszka do Rumunii.

„Papież przyjechał do Rumunii z przesłaniem jedności. 90 proc. ludzi tam to prawosławni. Rumunia ma też swoją bardzo krwawą historię. Ta niedzielna beatyfikacja siedmiu biskupów greckokatolickich była przesłaniem, poprzez które papież Franciszek chciał powiedzieć: «Słuchajcie, musicie iść razem». I powiedział to, podkreślając, że są w świecie ideologie, które tej jedności zagrażają, ale zagrażają tez integralności jednostki i wolności jednostki” – tłumaczył.

Jak podkreślił, papież jasno wskazuje te wrogie ideologie.

„To, co robi Franciszek, to nie rewolucja, to ewangelia. Te ideologie to zagrożenia, które po II wojnie światowej niszczyły Kościół w Rumunii, Kościół w Polsce, Kościół w Europie wschodniej, a po ‘68 roku dość mocno w kontrze do jakiejkolwiek wiary i religii wystąpiły również na Zachodzie. Myślę to głównie o takim marksistowskim dialektyzmie i marksizmie kulturowym, poprzez który religia jest wypierana z rzeczywistości”.

Zapytany, jak ludzie odbierają papieża Franciszka, odpowiedział:

„W każdym miejscu, w którym papież jest, gromadzą się tłumy (…) Jak rozmawiałem tam z ludźmi na ulicy, część z jednej strony mówiła, że papież jest wielkim influencerem. Z drugiej strony – że papież zna ileś języków, jest jedynym przywódcą, który wyciąga rękę do wszystkich, jest jedynym przywódcą, któremu zależy na pokoju, jest jedynym człowiekiem, który wciąż ma autorytet. W wieku, w którym autorytety umarły, Franciszek wciąż tym autorytetem pozostaje. To była główna przyczyna, dla której ci ludzie znajdowali się na tych ulicach”.

„Franciszek wykorzystuje to, co jest największą siłą papiestwa w ogóle, czyli zdolność gromadzenia ludzi. Siła oddziaływania Watykanu, papiestwa polega na tym, że na spotkania z papieżem przychodzą tłumy. Jeżeli chodzi o Franciszka, to z czym spotykam się najczęściej, a towarzyszyłem już kilku tym pielgrzymkom, to jest to, że po pierwsze on jest zwykłym człowiekiem, jest papieżem, ale jest też zwykłym człowiekiem. Drugą rzeczą jest to, że ludzie doceniają jego czułość i bliskość, tzn. pochylenie się nad tymi, którzy tego pochylenia się najbardziej potrzebują (…) Mówię tu o spojrzeniu na zwykłego człowieka” – mówił Kłosowski.

„Ci, którzy są niewierzący, którzy są na peryferiach, widzą we Franciszku człowieka, który pochylając się nad najsłabszymi, pokazuje ewangelię i oni wówczas chcą tej ewangelii się uczyć i ją czytać” – zaznaczył.

Jak podsumował, na fenomen Franciszka składają się trzy elementy: „Po pierwsze prostota, po drugie bliskość i czułość, a po trzecie umiejętność wykorzystania pewnych instrumentów, które w Rzymie i Watykanie już istnieją. Chodzi tu o media, o spotkania, o zdolność mobilizacji ludzi”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top