Sebastian Kaleta: W wielu miejscach można było zastopować reprywatyzację

Sebastian Kaleta: W wielu miejscach można było zastopować reprywatyzację

„W wielu miejscach można było zastopować reprywatyzację. Choćby przykład kuratorów 140-letnich osób. Nic nie stało na przeszkodzie, aby miasto dokonało swoich analiz, że takie osoby nie żyją, a następnie zwróciło się do odpowiednich organów, że coś było błędnie przeprowadzone” – mówił w poranku „Siódma 9” Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości i przewodniczący Komisji Weryfikacyjnej.

Kaleta podkreślił, że nie będzie przeciwwskazań, aby znacząca część raportu końcowego z prac Komisji Weryfikacyjnej była dostępna opinii publicznej. „O kilku mechanizmach mówiliśmy. Chcielibyśmy uporządkować pewne kwestie, aby parlamentarzyści zobaczyli, jak te wyłudzenia nieruchomości wyglądały i w których punktach można to było zatrzymać. Raport będzie porządkował wiele informacji” – tłumaczył.

Przewodniczący komisji został również zapytany o przesłuchanie Hanny Gronkiewicz-Waltz. Zdaniem Kalety była prezydent Warszawy powinna publicznie odpowiedzieć na trudne pytania. „Przed powołaniem komisji mówiła, że reprywatyzacja była normalna. Po roku zmieniła zdanie. Komisja ma wiele pytań dotyczących jej wiedzy o aferze. Urzędnik bezpośrednio podległy ważnemu politykowi tworzy przez lata prężnie działającą machinę korupcyjną, a tak było zdaniem prokuratury z Jakubem R. Gronkiewicz-Waltz unika komisji i ignoruje prawo. Mamy sporą wiedzę i nawet bez przesłuchania możemy pokazać, jakie informacje do niej docierały” – ocenił.

Kaleta powiedział też, że po raporcie końcowym Sejm będzie mógł podjąć decyzję, jaką formę wyjaśnienia reprywatyzacji powinna przyjąć komisja w nowej kadencji. „Na pewno tych spraw do zamknięcia, rozpatrzenia jest sporo. Będziemy robili wszystko, by to wyjaśnić. Wielu wątpiło, czy będziemy w stanie rozwiązać choćby kilka spraw, a mamy prawie 100 wydanych decyzji. Główne sprawy nie dość, że wyjaśniliśmy, to odkryliśmy nowe informacje, jak choćby akta fałszerzy z Noakowskiego 16, czym rozwialiśmy wątpliwości, czy kamienica należała się rodzinie Waltzów” – argumentował.

Wiceminister sprawiedliwości odniósł się też do pozwu cywilnego, jaki resort zamierza złożyć przeciwko grupie naukowców z Uniwersytetu Jagiellońskiego. „Wielokrotnie w trakcie tej kadencji Ministerstwo Sprawiedliwości spotykało się z opiniami, które wprowadzały w błąd czy manipulowały. W przypadku Kodeksu karnego mamy przeświadczenie o dużym wymiarze złej woli tych osób. Celem nowelizacji Kodeksu karnego jest zaostrzenie walki z korupcją. Próba imputowania, że propozycje ministerstwa dążą do tego, by prezesi spółek skarbu państwa byli bezkarni, to poważny zarzut. W dodatku uderzający w sedno działalności Prawa i Sprawiedliwości czy Zbigniewa Ziobry. Główną oś stanowi walka z korupcją. Próbuje się suflować szereg nieprawdziwych informacji. Być może ta informacja przyniesie oczyszczenie tej sytuacji” – mówił.

Kaleta przypomniał, że w polskiej szkole prawa karnego są dwie szkoły: warszawska i krakowska. „Według większości ekspertów obecny kodeks wskazuje na dominację szkoły krakowskiej, która jest bardziej liberalna. Ta jest zwolennikiem tezy, że resocjalizacja nawet groźnych przestępców jest możliwa. Szkoła warszawska ma inne podejście i preferuje bardziej restrykcyjne zapisy. Tego rodzaju przepychanki wynikają m.in. z różnicy wizji” – powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top