Łukasz Jasina: Jeżeli Trump zapoczątkowałby uregulowanie sytuacji na Półwyspie Koreańskim, miałby miejsce w historii, jakiego nie miał żaden z jego poprzedników

Łukasz Jasina: Jeżeli Trump zapoczątkowałby uregulowanie sytuacji na Półwyspie Koreańskim, miałby miejsce w historii, jakiego nie miał żaden z jego poprzedników

„Problemów jest zdecydowanie więcej niż kwestia rozbrojenia nuklearnego Korei Północnej. To w ogóle kwestia ułożenia sobie stosunków z Koreą Północną i uregulowania sytuacji na Półwyspie Koreańskim, który stanowi element zapalny na świecie i zawsze może potencjalnie wrócić. Jeżeli Donald Trump by taką politykę zapoczątkował, to miałby miejsce w historii, jakiego nie miał żaden z jego poprzedników” – powiedział w poranku „Siódma 9” dr Łukasz Jasina z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. W rozmowie z Jarosławem Wydrą odniósł się do potkania Donalda Trumpa i Kim Dzong Una, które odbyło się w ubiegłą niedzielę.

„Obydwaj panowie są w trybie spotkaniowym, tzn. oni czekali na to trzecie spotkanie. Było wiadomo, ze do niego dojdzie. Nie było tylko wiadomo, że dojdzie do niego tak szybko i że Donald Trump zgodzi się na pewne kompromisy symboliczne wobec Kim Dzong Una, na coś w rodzaju złożenia pierwszej historycznej wizyty urzędującego amerykańskiego prezydenta w Korei Północnej” – zaznaczył dr Jasina.

„Speców od propagandy nie brakuje w Korei Północnej. Kwestia Stanów Zjednoczonych jest mądrze rozgrywana od okresu poprzedzającego pierwszy szczyt amrykańsko-północnokoreański. To był czerwcie ubiegłego roku. To jest kwestia kreacji Kim Dzong Una jako anioła pokoju i to jest kwestia Amerykanów, którzy są gotowi do ustępstw” – tłumaczył.

Podkreślił, że te spotkania są ważne nie tylko ze względu na niebezpieczeństwo, jakie stwarza posiadanie przez Koreę Północną arsenału nuklearnego.

„Każdy kraj, który ma broń nuklearną, jest niebezpieczny dla innych państw. Korea Północna ma swój arsenał nuklearny. To jest problem od bardzo wielu lat. Może go użyć. W różnych próbach to demonstrowała (…) Problemów jest zdecydowanie więcej i nie tyko kwestia rozbrojenia nuklearnego Korei Północnej. To w ogóle kwestia ułożenia sobie stosunków z Koreą Północną i uregulowania sytuacji na Półwyspie Koreańskim, który stanowi element zapalny na świecie i zawsze może potencjalnie wrócić. Jeżeli Donald Trump by taką politykę zapoczątkował, to miałby miejsce w historii, jakiego nie miał żaden z jego poprzedników”.

„Myślę, że Amerykanie wiedzą, że Kim Dzong Un nie chce się pozbyć tego arsenału. Doskonale wiedzą z kim grają. Mają też swoją grę. Zobaczymy, co z tego wyjdzie” – zakończył.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top