Patryk Szostak: Kandydatura Ursuli von der Leyen na szefową KE to dla Niemiec bardzo udany plan B

Patryk Szostak: Kandydatura Ursuli von der Leyen na szefową KE to dla Niemiec bardzo udany plan B

„Pani von der Leyen była ministrem od 2005 r. w różnych gabinetach Angeli Merkel, w różnych funkcjach. Co by nie sądzić też o jej funkcjonowaniu jako ministra obrony narodowej, gdzie teraz się spotyka z bardzo ostrą krytyką, jednak była jednym z dłużej urzędujących ministrów obrony narodowej, co może świadczyć o jej szczególnie dobrych relacjach z Angelą Merkel i silnej pozycji politycznej pod tym względem. Na pewno plan A się nie udał. To pokazuje, że już się pojawiają pewnego rodzaju rysy na tym wizerunku, ale jak na plan B, jest to bardzo udany plan B” – powiedział w poranku „Siódma 9” Patryk Szostak z z Instytutu Wolności. W rozmowie z Jarosławem Wydrą odniósł się do wyborów na stanowiska UE.

„Wiodąca myśl, która się czasami pojawia w kręgach dyplomatów pisowskich, ale też u Michała Szułdrzyńskiego w «Rzeczpospolitej», jest taka, że tu nie chodziło tylko o to, żeby zastopować Timmermansa i odnieść symboliczne zwycięstwo, tylko że to jest cały długofalowy plan. Jest to jakaś forma nowego otwarcia na Niemcy i stworzenia sytuacji w raczej trudnych okolicznościach dla Europy Środkowo-Wschodniej w tych wyborach, żeby mieć taką sytuację, że pani Ursula von der Leyen będzie trochę bardziej wyrozumiała, tym bardziej że teraz mogła liczyć na głosy tego rejonu. U Timmermansa nie chodzi tylko o kwestie z przeszłości, czyli bardzo silne podkreślanie idei praworządności, ponoć zagrożonej w naszym rejonie. Ale chodzi być może o to, że ten temat miał się stać takim wehikułem politycznym, motywem przewodnim, przywróceniem instytucjom europejskim dawnej siły i roli poprzez spacyfikowanie niewygodnych partnerów. My, Polska, i nasz rejon, liczymy na to, że u pani von der Leyen ten temat będzie odgrywał jakąś rolę, ale nie aż tak przewodnią” – tłumaczył.

„Wybór pani von der Leyen był mocno krytykowany szczególnie ze strony SPD. To spowodowało, że Niemcy potem w tym wyborze jako jedyni wstrzymali się od głosu, co jest paradoksem. Niektórzy porównują to do sytuacji z Polską i Donaldem Tuskiem” – zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że nie jest to porażka Angeli Merkel.

„Myślę, że w jakimś stopniu osłabia to rolę Angeli Merkel, ale nie tak, jak niektóre nieprzychylne jej media sugerowały. Pani von der Leyen była ministrem od 2005 r. w różnych gabinetach Angeli Merkel, w różnych funkcjach. Co by nie sądzić też o jej funkcjonowaniu jako ministra obrony narodowej, gdzie teraz się spotyka z bardzo ostrą krytyką – dwie książki się ukazały w Niemczech na ten temat – to jednak była jednym z dłużej urzędujących ministrów obrony narodowej, co może świadczyć o jej szczególnie dobrych relacjach z Angelą Merkel i silnej pozycji politycznej pod tym względem. Na pewno plan A się nie udał. To pokazuje, że już się pojawiają pewnego rodzaju rysy na tym wizerunku, ale jak na plan B, jest to bardzo udany plan B”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top