Prof. Magdalena Gawin: Krzemionki Opatowskie wpisane na listę UNESCO ilustrują ważną fazę życia gospodarczego z okresu neolitu

Prof. Magdalena Gawin: Krzemionki Opatowskie wpisane na listę UNESCO ilustrują ważną fazę życia gospodarczego z okresu neolitu

„Krzemionki Opatowskie to kopalnie, które funkcjonowały w okresie od neolitu do wczesnego brązu. Jest to obiekt archeologiczny, który ilustruje nam pewną fazę gospodarczą z okresu neolitu. Wiemy, że w tych miejscach wydobywano ten kamień pasiasty, z którego wyrabiano rozmaite narzędzia. (…) Czyli oddają pewną bardzo ważną fazę życia i można powiedzieć – także życia gospodarczego w okresie neolitu. To się w pewien sposób wpisuje w historię Europy, w historię świata” – powiedziała w poranku „Siódma 9” prof. Magdalena Gawin, wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego. W rozmowie z Piotrem Otrębskim opowiedziała o Krzemionkach Opatowskich wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

„Krzemionki Opatowskie zostały wpisane z dwóch kryteriów: kryterium trzeciego i czwartego. Kryterium trzecie mówi, że dany obiekt czy kompleks obiektów musi nieść unikalny lub co najmniej wyjątkowe świadectwo tradycji kulturowej lub cywilizacji wciąż żywej lub już nieistniejącej. Kryterium czwarte: jest wybitnym przykładem typu budowli, zespołu architektonicznego albo zespołu obiektów techniki lub krajobrazu, który ilustruje znaczący etap w historii ludzkości” – tłumaczyła prof. Gawin.

„Krzemionki Opatowskie zostały odkryte bardzo późno, w latach 20 XX w. Odkrył je prof. Jan Samsonowicz. Jeszcze nie zapisały się one tak mocno w świadomości Polaków” – zaznaczyła.

Jak przypomniała, są one świadectwem życia i gospodarki okresu neolitu.

„Te kopalnie funkcjonowały w okresie od neolitu do wczesnego brązu. Jest to obiekt archeologiczny, który ilustruje nam pewną fazę gospodarczą z okresu neolitu. Wiemy, że w tych miejscach wydobywano ten kamień pasiasty, z którego wyrabiano rozmaite narzędzia. Archeolodzy są w stanie wykreślić obszar, gdzie były one znajdowane. Nie ograniczają się one do terytorium, które dziś jest terytorium Polski, ale były odnalezione też na terenie Czech, Niemiec. Czyli oddają pewną bardzo ważną fazę życia i można powiedzieć – także życia gospodarczego w okresie neolitu. To się w pewien sposób wpisuje w historię Europy, w historię świata. Dzisiaj nie wytwarzamy narzędzi z tego kruszywa. Dzisiaj wytwarzane się ozdoby. Ale przede wszystkim Krzemionki Opatowskie są bardzo ważnym stanowiskiem archeologicznym. Z różnych względów jest to bardzo ciekawy obiektów”.

Prof. Gawin opowiedziała także o projekcie „Zawołani po imieniu”.

„Cel jest taki, żeby upamiętnić osoby, które zapłaciły najwyższą cenę, cenę życia, za pomoc i ratowanie Żydów podczas II wojny światowej w miejscowościach, w których żyli albo gdzie miały miejsce te tragiczne wydarzenia. Do tej poty Instytut Pileckiego przeprowadził sześć takich upamiętnień na terenie małych miejscowości, od miasteczek do wsi” – mówiła.

Jak tłumaczyła: „Instytut Pileckiego położył nacisk na badania archiwalne. Wszystkie informacje pozyskiwane są z archiwów. Nie wszystkie osoby dostały Yad Vashem i wydaje mi się, że raczej nie dostaną ze względu na kryteria, które zostały przez Yad Vashem określone. Dla nas jest bardzo ważne, żeby te osoby były uhonorowane, żeby o nich nie zapomniano. Czasami jest tak, że w miejscowościach bardzo dobrze się pamięta, a czasami jest tak, że trzeba to przypomnieć. Najlepiej pamięta zazwyczaj rodzina. Zdumiewa mnie to, że jeszcze żyją dzieci, które przeżyły eksterminację rodziców, które zostały wychowane przez boczną linię rodziny. Teraz mamy trzy pokolenia: dzieci, wnuków i prawnuków. Do jednej osoby zamordowanej potrafi przyjechać bardzo duża rodzina. To dla nas szalenie ważne, dlatego że w Polsce nigdy nie zatroszczono się o rodziny czy o dzieci i ich potomków, które poniosły cały ciężar tej decyzji rodziców, które też zapłaciły za to ogromną cenę”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top