Br. Szymon Janowski: Na Golgocie Młodych chcemy pokazać, jak po katolicku przeżyć bunt i ułożyć relacje z rodzicami

Br. Szymon Janowski: Na Golgocie Młodych chcemy pokazać, jak po katolicku przeżyć bunt i ułożyć relacje z rodzicami

„Na Golgocie Młodych chcemy młodemu człowiekowi pokazać drogę do przeżycia buntu młodzieńczego czy kryzysu dojrzewania (…) Chodzi nam o to, żeby mu powiedzieć, że przeżycie takiego buntu nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie – jest nawet czymś koniecznym. Sam Jezus mówi o tym, że żeby wejść w małżeństwo, potrzebne jest opuszczenie ojca i matki. (…) Chcemy pokazać naszą prawdziwą tożsamość jako dziecka, co to oznacza, również w tym kontekście relacji z Bogiem, ale też jak ten rozłam przeżyć po katolicku, ewangelicznie, żeby zachować to przykazanie, które mówi nam o miłości do rodziców” – powiedział w poranku „Siódma 9” br. Szymon Janowski, kapucyn, organizator Golgoty Młodych. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem zaprosił na to spotkanie, które odbędzie się 22-26 sierpnia.

„Golgota Młodych to takie ogólnopolskie plenerowe rekolekcje nad Bugiem w Serpelicach. Zapraszamy na nie młodych ludzi, powyżej 16 roku życia. Nie ma górnej granicy wieku. Średnia wieku uczestników to 21 lat – z zeszłego roku, z 800 osób. Najstarszy uczestnik był po 50” – mówił br. Szymon.

„W tym roku zapraszamy uczestników na poważne i trudne zmaganie duchowe, bo Golgota odbywa się pod hasłem «Rozłam». To są słowa Pana Jezusa, po które rzadko sięgamy i które są rzadko komentowane, bo są trudne i trzeba tu głębszego spojrzenia. Pan Jezus mówi: «Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam». My te słowa bierzemy w kontekście relacji z rodzicami, takiego rozłamu między młodym człowiekiem a jego rodzicem, rozłamu, który prędzej czy później następuje, bo wychodzimy z domu, doświadczamy przecięcia pępowiny, wyfrunięcia z gniazda” – tłumaczył.

I dodał: „Do tego rozłamu zachęcamy. Będzie to więc trochę wezwanie do buntu”.

„Chcemy młodemu człowiekowi pokazać drogę do przeżycia buntu młodzieńczego czy kryzysu dojrzewania (…) Chodzi nam o to, żeby temu młodemu uczestnikowi Golgoty powiedzieć, że przeżycie takiego buntu nie jest niczym złym, a wręcz przeciwnie – jest nawet czymś koniecznym. Sam Jezus mówi o tym, że żeby wejść w małżeństwo, potrzebne jest opuszczenie ojca i matki. Tu nie chodzi o to, żeby przerwać więzi rodzinne i zanegować funkcjonowanie w rodzinie” – podkreślił gość poranka.

„Chcemy pokazać, że oddawanie czci ojcu i matce nie jest równoznaczne z byciem dzieckiem, które jest nieniewolniczo posłuszne przez całe życie. Chcemy pokazać naszą prawdziwą tożsamość jako dziecka, co to oznacza, również w tym kontekście relacji z Bogiem, ale też jak ten rozłam przeżyć po katolicku, ewangelicznie, żeby zachować to przykazanie, które mówi nam o miłości do rodziców. Nie chcemy tego rozrywać, tylko pokazać bardziej duchowy wymiar tej więzi i taki, który pozwoli mi jako młodemu człowiekowi dojrzewać” – tłumaczył.

Zwrócił uwagę, że to temat aktualny i ważny dla każdego.

„Temat relacji z rodzicami dotyczy nas przez całe życie. To nie jest tak, że jak człowiek ma 25 lat, to ma już wszystko uporządkowane. Zdarza się, że nawet małżeństwa się rozpadają przez to, że ktoś nie potrafi opuścić rodzinnego domu. Niby ma swoją rodzinę, ale nie stał się dojrzały, ciągle życie pod tą spódnicą mamusi”.

„Chodzi o to, żeby nie bać się postawić pewnych granic, zarysować siebie. To bardzo ważne, żeby odkryć siebie jako samodzielną, niezależną jednostkę, która jest zdolna podejmować decyzje i przyjmować za nią odpowiedzialność” – stwierdził br. Szymon.

Więcej informacji można znaleźć na stronie Golgoty Młodych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA