Walka z Facebookiem? Dr Tymoteusz Zych: Internauci nie są bez szans

Walka z Facebookiem? Dr Tymoteusz Zych: Internauci nie są bez szans

„Mamy do czynienia ze zjawiskiem, które nosi znamiona cenzury ideologicznej. Nie dotyczy to tylko YouTube. Szef Facebooka przyznał, że w okresie poprzedzającym referendum dot. prawnej ochrony życia w Irlandii poczuł się w obowiązku, by ograniczyć dostępność reklam pro-life. Mówimy o sytuacji, która nie budzi wątpliwości. Mówimy o świadomym i celowym ograniczaniu dostępu do treści w oparciu o kryteria światopoglądowe. Czy internauci są bez szans? Nie. Każda firma, która działa na terenie naszego kraju, musi podporządkować się prawu. Można je egzekwować z wykorzystaniem polskiego aparatu sprawiedliwości. Takie precedensowe postępowania są wszczynane” – mówił w poranku „Siódma 9” dr Tymoteusz Zych z Instytutu Ordo Iuris.

Dr Zych podkreślił, że obecnie mamy do czynienia z precedensami. „Polskie sądy już stwierdziły swoją jurysdykcję. To choćby sprawa pomorskiego portalu SuperPolska24, który został usunięty z Facebooka, a linki do jego treści oznaczono jako niebezpieczne. Pomorski sąd uznał, że jest właściwy do rozstrzygania tej sprawy. Facebook nie ma swojego przedstawicielstwa w Polsce. Tak samo jak YouTube. Te firmy działają w Irlandii i w związku z tym, na podstawie prawa UE, polskie wyroki powinny być egzekwowane” – tłumaczył.

Gość poranka przybliżył również przykład niemiecki. Jak powiedział, w Niemczech mamy do czynienia nie tylko z precedensowymi rozstrzygnięciami sądów, ale również z sytuacją, w której wprowadzono szczególną regulację prawną dot. poprawy egzekwowania prawa w sieciach społecznościowych. „Ten fakt potwierdza, że Niemcy mają podobny problem. O tym, że ta ustawa jest skuteczna, świadczy fakt, że przez dłuższy czas regulamin Facebooka posiadał szczególne postanowienia obowiązujące na terenie Niemiec. To pokazuje, że to jest możliwe. U nas też są możliwe zmiany prawne i to na poziomie ustawowym” – powiedział.

Dr Zych przypomniał, że portale społecznościowe „w jakimś stopniu” stosują się do naszych norm prawnych. „Do zeszłego roku regulamin Facebooka odsyłał w przypadku jakichkolwiek sporów do jurysdykcji sądu w Kalifornii. W tej chwili te regulaminy budzą poważne wątpliwości. Mówimy np. o bardzo szerokim pojęciu szerzenia nienawiści. To zostało wykorzystane w przypadku ostatnich blokad. Przypisano im szerzenie nienawiści, choć nie wskazano, który fragment wypowiedzi miałby to robić” – dodał.

„Zaproponowaliśmy pewne zmiany. Po pierwsze bardzo jasny, ścisły katalog treści, które mogą być usuwane. Po drugie, zakaz dyskryminacji ze względu na światopogląd. To nie tylko usuwanie treści, ale również ograniczanie zasięgów. Po trzecie, szczegółowe uzasadnienie, dlaczego materiał został usunięty” – powiedział dr Zych.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top