Paweł Kabelis: Polacy przyjeżdżający na Syberię chcą się skonfrontować z opowieściami dziadków

Paweł Kabelis: Polacy przyjeżdżający na Syberię chcą się skonfrontować z opowieściami dziadków

„W Irkucku jest jak w Gdańsku czy Krakowie, wszystkie zalety cywilizacji są dostępne. Ale wystarczy pojechać 130 km dalej do Wierszyny, złamać tutaj nogę i wtedy dowiemy się, jak ciężko żyje się na Syberii, kiedy na karetkę trzeba będzie czekać godzinę i jechać starym UAZ-em 80 km do szpitala, w którym rentgen ma 50 lat” – powiedział w rozmowie z Anną Skiepko Paweł Kabelis, właściciel firmy turystycznej z Irkucka, przewodnik po okolicy Bajkału.

Syberia się zmienia. Dzikich zakątków jest coraz mniej, nawet w najmniejszych miejscowościach działa internet, a w sklepach można kupić produkty światowych marek. Problemem są duże odległości, które wpływają na ceny produktów. „Polaków, którzy przyjeżdżają na Syberię, dziwią ceny, tu jest dosyć drogo. Starsze pokolenie pamięta Rosjan przyjeżdżających na rynki sprzedających wszystko za kopiejki, a teraz ceny są podobne do polskich, niektórych towarów nawet wyższe. Jest to związane z tym, że trzeba wszystko daleko wozić i cena za transport jest dodawana do produktu” – dodał gość poranka „Siódma 9”.

Pytany o stosunek Rosjan do Polaków podkreślił wielką gościnność mieszkańców Syberii. „Od 20 lat jestem na Wschodzie i nigdy nie spotkałem się z żadną przykrością, która byłaby związana z tym, że pochodzę z Polski. Jak się wejdzie w serce Rosjanina, to on odda ci wszystko. Rosjanie są bardzo gościnni, to jest zupełnie inne podróżowanie niż na przykład po Skandynawii. Rosyjska dusza żyje w narodzie i ma się dobrze”.

Na Syberii odnotowuje się duży przyrost turystów w porównaniu z poprzednimi latami. Do grupy wybierającej wschodni kierunek coraz częściej należą Polacy. Jak mówi Paweł Kabelis: „Polacy stają się coraz bogatsi, mają już dość Egiptu czy Turcji, szukają bardziej oryginalnych wakacyjnych destynacji. W rodzinach często się słyszało o Syberii, babcie i dziadkowie o niej opowiadali, młodzi ludzie chcą się skonfrontować z tymi opowiadaniami, odnaleźć miejsca gdzie ich bliscy cierpieli”.

Pytany o miejsca upamiętnienia zesłań Polaków zwraca uwagę, że takich miejsc jest bardzo mało. „Tunka (w Dolinie Tunkińskiej) to miejscowość, w której na zesłaniu przebywał Piłsudski. W tej chwili nie ma tam żadnego pomnika czy muzeum. Jest na cmentarzu wydzielone miejsce, gdzie pochowani są księża, którzy byli tam zesłani (w XIX wieku). Pod Irkuckiem, w miejscowości Piwowarisze znajduje się memoriał, który jest teraz rekonstruowany, to miejsce rozstrzelania przez NKWD miejscowej ludności, w tym Polaków” – powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top