Łukasz Warzecha: Wygranym Koalicji Polskiej jest PSL. Kukiz jest potraktowany instrumentalnie

Łukasz Warzecha: Wygranym Koalicji Polskiej jest PSL. Kukiz jest potraktowany instrumentalnie

„Nawet jeśli Kukiz i kilku jego sprzymierzeńców wejdą do Sejmu, to nie będzie to miało nic wspólnego z Kukiz’15. Być może zyska niewiele na tym wszystkim PSL. To bezpieczna próba sięgnięcia po elektorat miejski. PSL ma wyborców na wsi, tutaj nic nie straci, a być może uda się sięgnąć po kogoś nowego. PSL jest wygranym, a Kukiz jest potraktowany instrumentalnie” – powiedział w poranku „Siódma 9” Łukasz Warzecha z „Do Rzeczy”.

Publicysta ocenił, że czas prezentacji list wyborczych jest w gruncie rzeczy bez znaczenia. „Ze względu na system wyborczy skupiamy się na markach. Na nazwiskach skupiają się bardziej świadomi wyborcy. Nazwisko na początku listy ma się kojarzyć z partią. To nie jest pojedynek na kompetencje. Chętnie zobaczyłbym badania, jaki procent wyborców zwraca uwagę na konkretnego kandydata, a na ile nie. Oczywiście, to trochę stroszenie piórek, ale nie ma to większego znaczenia. Głównym konkurentem dla polityka danej partii są inni politycy z tej samej partii. Rzeczywisty pojedynek mamy w wyborach do Senatu. W Sejmie ta konkurencja pomiędzy partiami jest nieco złudna” – wskazywał.

Warzecha zaznaczył też, że nawet jeśli opozycja przejęłaby Senat, to nie będzie to uniemożliwiało rządzenia PiS. „Będzie to utrudnienie, ale byłoby to wreszcie jakieś zwycięstwo opozycji. Miałoby ogromne znaczenie psychologiczne. To raczej nie będzie możliwe, jeśli do paktu nie dojdzie. Musiałby on obejmować wszystkie główne siły. To starcie byłoby wtedy ciekawsze niż to do Sejmu. Mielibyśmy prawdziwe pojedynki” – dodał.

Dziennikarz odniósł się też do Koalicji Polskiej i jej konwencji w Płocku. Warzecha przypomniał, że Kukiz’15 wyrósł z mocnego sprzeciwu wobec partiokracji. „Myślę, że to koniec. Po pierwsze Paweł Kukiz wszedł w układ z partią, która jest kwintesencją partiokracji. Wiele osób było zdegustowanych konwencją w Płocku. Można wykonać piruet, ale w określonych granicach. Teraz stało się to za późno. Być może można było tego bronić wcześniej, ale teraz, po takim miotaniu się, to już nie. Nawet jeśli Kukiz i kilku sprzymierzeńców wejdą do Sejmu, to nie będzie to miało nic wspólnego z Kukiz’15. Być może zyska niewiele PSL. To bezpieczna próba sięgnięcia po elektorat miejski. PSL ma wyborców na wsi, tutaj nic nie straci, a być może uda się sięgnąć po kogoś nowego. PSL jest wygranym, a Kukiz jest potraktowany instrumentalnie” – powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top