Marcin Wikło: Co roku porządkujemy polskie cmentarze na Ukrainie. Ukraińcy często nam pomagają, są bardzo przyjaźnie nastawieni

Marcin Wikło: Co roku porządkujemy polskie cmentarze na Ukrainie. Ukraińcy często nam pomagają, są bardzo przyjaźnie nastawieni

„Co roku sprzątamy, odzyskujemy, wyrywamy z ziemi polskie cmentarze parafialne na Ukrainie. (…) Najważniejsza jest obecność tam. Czasami pomagają nam Ukraińcy, którzy dowiadują się, że w ich miejscowości był polski cmentarz, więc byli tu Polacy. (…) To porozumienie na poziomie ludzkim jest bardzo dobre. To są ludzie, którzy się nami opiekują, są bardzo przyjaźnie nastawieni, nie ma na tym poziomie absolutnie żadnej wrogości” – powiedział w poranku „Siódma 9” Marcin Wikło (wPolityce.pl, tygodnik „Sieci”). W rozmowie z Piotrem Otrębskim opowiedział o akcji porządkowania polskich cmentarzy na Ukrainie.

„Obóz trwa dwa tygodnie, jest tam grupa około stuosobowa. Sprzątamy, odzyskujemy, wyrywamy z ziemi tak naprawdę polskie cmentarze parafialne. Tam, gdzie kiedyś mieszkali Polacy, Polaków już nie ma i w związku z tym tymi cmentarzami nie ma kto się opiekować” – mówił gość poranka.

Jak zaznaczył praca wymaga wiele wysiłku, bo cmentarze są zapomniane i zaniedbane.

„Jeżeli mówimy o cmentarzu, to stają nam przed oczami równe alejki, nagrobki, ławeczki, znicze, kwiaty położone na grobach. Tam nic z takiego miejsca nie ma. To, o czym mówię, to są zagajniki, wysokie na kilka metrów akacje, ogromne drzewa powalone na stare pomniki, na stare nagrobki i tak naprawdę zrujnowane te nagrobki. To jest praca piłami łańcuchowymi, kosami spalinowymi, siekierami, motykami, kilofami, to jest dosłownie wyrywanie tych nagrobków z ziemi. Tak wygląda porządkowanie i odzyskiwanie tych cmentarzy. Jeździmy co roku w te same miejsca. Jest to kilkanaście miejsc na Wołyniu, na Polesiu, na Tarnopolszczyźnie”.

Zwrócił uwagę, że Ukraińcy podchodzą życzliwie do pracujących przy porządkowaniu cmentarzy i sami im pomagają.

„Najważniejsza jest obecność tam. Czasami pomagają nam Ukraińcy, którzy dowiadują się, że w ich miejscowości był polski cmentarz, więc byli tu Polacy. (…) To porozumienie na poziomie ludzkim jest bardzo dobre. To są ludzie, którzy się nami opiekują, są bardzo przyjaźnie nastawieni, nie ma na tym poziomie absolutnie żadnej wrogości”.

Jak wyglądają relacje polsko-ukraińskie? Jak mówił red. Wikło:

„Jest jakaś obietnica, jest jakieś nowe otwarcie. Ja czekam na to otwarcie w polityce historycznej, w zezwoleniu na poszukiwania archeologiczne i na badania historyczne po stronie ukraińskiej, bo to jest coś, co prezydent Poroszenko obiecał prezydentowi Dudzie. Byłem na takim spotkaniu w Charkowie i słyszałem to na własne uszy, że te ekshumacje IPN-u zostaną za chwilę odblokowane, że to tylko kwestia techniczna. Jak się okazuje słowo pierwszego obywatela na Ukrainie niewiele znaczy (…) Czy coś z tych obietnic wyjdzie? Jak zobaczę, to uwierzę”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top