Beata Chojnacka: Żyjemy w czasach, kiedy trzeba zawalczyć o wychowanie dziecka. Jako rodzice angażujmy się w życie szkoły

Beata Chojnacka: Żyjemy w czasach, kiedy trzeba zawalczyć o wychowanie dziecka. Jako rodzice angażujmy się w życie szkoły

„Apeluję, żebyśmy jako rodzice zainteresowali się, co się dzieje w szkole i podjęli ten element wychowania naszego dziecka. Każdy jako rodzic może uczestniczyć w życiu szkoły i mieć na nie bezpośredni wpływ. To jest zagwarantowane w ustawie prawa oświatowego, w Konstytucji RP, w Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez ONZ, że mamy wpływ na program wychowawczy szkoły. Korzystajmy więc z tych praw, które mamy (…) Żyjemy w takich czasach, że o to wychowanie dziecka trzeba zawalczyć” – powiedziała w poranku „Siódma 9” Beata Chojnacka, doradca życia rodzinnego archidiecezji warszawskiej. W rozmowie z Karolem Gacem podjęła temat praw rodziców i ich wpływu na treści przekazywane dzieciom w szkole.

„Apeluję, żebyśmy jako rodzice zainteresowali się, co się dzieje w szkole i podjęli ten element wychowania naszego dziecka. Każdy jako rodzic może uczestniczyć w życiu szkoły, w życiu dziecka, gdy jest zebranie rodziców, pierwsze spotkania, wybór trójek klasowych, zgłaszanie się do rady rodziców, i podejmować te zadania, dlatego że mamy bezpośredni wpływ. To jest zagwarantowane w ustawie prawa oświatowego, w Konstytucji RP, w Deklaracji Praw Człowieka uchwalonej przez ONZ, że mamy wpływ na program wychowawczy szkoły. Korzystajmy więc z tych praw, które mamy” – mówiła Beata Chojnacka.

Jak tłumaczyła, żaden samorząd nie ma uprawnień, żeby wprowadzać jakiekolwiek zajęcia pozalekcyjne bez wiedzy i zgody rodziców.

„Szkoła ani samorządy nie mogą samodzielnie realizować jakichś zajęć – mówimy tu o zajęciach pozaprogramowych i pozalekcyjnych. Wprowadzenie w szkole zajęć, np. edukacji antydyskryminacyjnej, która jest dopiero zapowiedzią, nie jest jeszcze żadną deklaracją, wykracza poza kompetencje tego organu, czyli samorządu terytorialnego. Dotyczy to wszystkich samorządów w Polsce. Prawo oświatowe w Polsce stanowi, że kształcenie ogólne w szkole podstawowej i policealnej określa minister właściwy ds. oświaty i wychowania, a nie arbitralnie lokalne samorządy. Prawo oświatowe również mówi, że zadania i kompetencje w zakresie oświaty na obszarze województwa wykonuje kurator oświaty. On realizuje politykę oświatową państwa. W związku z tym samorząd nie jest instytucją, która w jakiś sposób może bezpośrednio wpływać na program wychowawczy czy zajęcia dodatkowe, które są realizowane w szkole”.

„Żyjemy w takich czasach, że o to wychowanie dziecka trzeba zawalczyć i przede wszystkim tłumaczyć mu sytuację. Jeżeli jest trochę starsze, czyli ok 14-15 roku życia, należy zacząć z nim rozmawiać: co przeczytałeś, w jakiej jesteś grupie, jakie posty czytasz itp. Dziecko może się znaleźć w sytuacji szkolnej, że jakiś nauczyciel sobie postanowi, że będzie przedstawiał pewne treści, a dziecko nie będzie mogło tego zweryfikować, czy to jest prawda, czy nie. Dziecko, które będzie w jakiś sposób formowane, będzie miało zaufanie do rodzica i zapyta, jeśli coś je zaniepokoi” – podkreśliła.

Zaznaczyła, że kontrowersyjne treści mogą pojawiać się praktycznie na każdej lekcji, a rodzic ma prawo zareagować.

„Nie skupiajmy się tylko na edukacji seksualnej czy zajęciach dodatkowych, dlatego że dyrekcja szkoły ma obowiązek nas o tym wszystkim poinformować. Jeśli jakiekolwiek zajęcia będą się odbywać, musimy wyrazić na to zgodę”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top