Dr Wojciech Szewko: Stabilizację na Bliskim Wschodzie przyniosłoby rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego

Dr Wojciech Szewko: Stabilizację na Bliskim Wschodzie przyniosłoby rozwiązanie konfliktu izraelsko-palestyńskiego

„Tak naprawdę na samym Bliskim Wschodzie rozwiązanie wbrew pozorom odległego od Zatoki konfliktu izraelsko-palestyńskiego to jest coś, co zagwarantuje stabilizację na Bliskim Wschodzie. Natomiast im bardziej agresywny rząd izraelski powstanie, im bardziej będzie gnębił Palestyńczyków, a inne kraje bombardował bezkarnie, tym większe będzie to napięcie, tym bardziej będzie to nakręcało koniunkturę dla rozmaitych radykałów, terrorystów i terrorystów państwowych” – powiedział w poranku „Siódma 9” dr Wojciech Szewko. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem przybliżył sytuację na Bliskim Wschodzie.

„W tej chwili napięcie dotyczy przede wszystkim Zatoki Perskiej. Mamy taką sytuację, w której mamy dwóch wrogów podstawowych w samej zatoce, czyli Arabię Saudyjską i Iran, a w tle mamy jeszcze Iran i Izrael. O ile Iran był bardzo daleko od Izraela do czasu wojny w Syrii i wojny w Iraku, powstania Państwa Islamskiego, o tyle w tej chwili z powodu zmian geopolitycznych, zarówno Irak, jak i Syria to są państwa przyjazne lub neutralne wobec Iranu. Krótko mówiąc, Iran jest w stanie przerzucić broń czy uzbrojoną przez siebie milicję, praktycznie na granice Izraela, a Iran ma na sztandarach wypisane: «Śmierć Izraelowi» od zawsze i odzyskanie Jerozolimy itd. To nieważne, czy tak chce zrobić, czy nie, ale to jest taki leitmotiv ich polityki wewnętrznej i zagranicznej. To jest pierwszy element. Drugi – rywalizacja saudyjsko-irańska. To jest rywalizacja nie tylko z przyczyn ideologicznych sunnicko-szyicka, ale również o gigantyczne pieniądze. Dlatego np. pojawienie się ropy irańskiej na rynkach powoduje, że Arabia Saudyjska nagle staje się krajem biednym, choć jest niezwykle bogatym” – tłumaczył ekspert.

„Międzynarodowy Fundusz Walutowy stwierdził, że cena ropy, która równoważy budżet saudyjski, to ok. 73-75 dolarów za bryłkę, a było do niedawna ok. 50. W związku z tym deficyt się cały czas pogłębia. Pojawienie się jeszcze ropy irańskiej jeszcze zbija ceny światowe” – zaznaczył.

Zapytany, komu powinniśmy kibicować w tym konflikcie, odpowiedział:

„My powinniśmy zawsze trzymać kciuki za pokój. Co prawda jesteśmy przyzwyczajeni do retoryki wojennej, bo Polska od dawna już nie zaznała wojny, a drugą wojnę światową przedstawia się w barwach bardzo romantycznych. Ale jeśli ktoś pojedzie na Bliski Wschód i wojnę będzie miał za progiem, zobaczy, że nie ma w tym nic urokliwego, bohaterska śmierć to też śmierć, a poza tym najwięcej ginie zawsze cywilów, chociażby dlatego, że cywil nie ma karabinu, żeby się obronić”.

Co może zapewnić pokój na Bliskim Wschodzie? Jak mówił gość poranka:

„Wydaje mi się, że to jest kwestia polityki wewnętrznej kilku krajów. Tak naprawdę na samym Bliskim Wschodzie rozwiązanie wbrew pozorom odległego od Zatoki konfliktu izraelsko-palestyńskiego to jest coś, co zagwarantuje stabilizację na Bliskim Wschodzie. Natomiast im bardziej agresywny rząd izraelski powstanie, im bardziej będzie gnębił Palestyńczyków, a inne kraje bombardował bezkarnie, tym większe będzie to napięcie, tym bardziej będzie to nakręcało koniunkturę dla rozmaitych radykałów, terrorystów i terrorystów państwowych”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top