Grzegorz Osiecki: Mateusz Morawiecki wprowadził nowy superintensywny model premierowania

Grzegorz Osiecki: Mateusz Morawiecki wprowadził nowy superintensywny model premierowania

„Mateusz Morawiecki wprowadził nowy model premierowania. Jest superintensywny. Wydaje mi się, że liczba spotkań, które on odbywa i godziny, w których pracuje, pokazują, że dawno nie mieliśmy do czynienia na tym fotelu z osobą, która pracowałaby w tak intensywny sposób” – powiedział w poranku „Siódma 9” Grzegorz Osiecki („Dziennik Gazeta Prawna”). W rozmowie z Marcinem Fijołkiem skomentował kampanię wyborczą.

Odniósł się wyników sondażowych. Zaznaczył, że dopiero wybory pokażą prawdziwe poparcie poszczególnych partii.

„Jest to powiedzenie, że najważniejszym sondażem są wybory. Ono jest prawdziwe. Jest wiele niewiadomych, o których my kompletnie nie wiemy, po pierwsze nie wiemy, jak duży jest nowy elektorat PiS-u. Tzn. to są ludzie, którzy są beneficjentami tych ostatnich lat i którzy zagłosują na PiS nie z powodów stricte politycznych, tylko dlatego, że uważają, że ten rząd rządzi dobrze i jest im dobrze w czasach tego rządu. To jest kompletnie nieznana liczba. Nie wiemy też, jaka będzie mobilizacja po wszystkich stronach. Tu każdy ma swoje zagrożenie”.

Zwrócił uwagę, że każda ze stron może polec, jeśli dojdzie do demobilizacji wyborców.

„Trudno przewidywać. Możemy tylko się domyślać, jakie są mechanizmy, które mogą przemawiać za mobilizacją czy demobilizacją elektoratu. Jeżeli chodzi o demobilizację elektoratu opozycji to może być takie przekonanie, że karty są rozdane, PiS prowadzi, będą rządzili dalej, więc po co się spinać i iść do wyborów. Dlatego PO stara się pokazać, że cały czas jest w grze. Bez względu na to, co prywatnie sądzą politycy, wysyłają sygnały do elektoratu, że jeszcze wszystko jest możliwe (…) Po stronie elektoratu PiS-u demobilizacja może być wywołana przez poczucie zwycięstwa. To może dotyczyć zwłaszcza tych terenów, gdzie PiS dominuje tak absolutnie. Może być taki tok rozumowania: skoro wygrywamy, to znaczy, że wygramy i beze mnie i mogę sobie zostać w domu”.

Zapytany, kto może zostać premierem, jeśli PiS pozostanie u władzy, odpowiedział:

„Wydaje się, że wariantem bazowym jest utrzymanie teki premiera dla Mateusza Morawieckiego. Widać, że Jarosław Kaczyński w niego inwestuje. Morawiecki jest zależny od Kaczyńskiego, nie wysuwa się przed szereg. On zawsze deklaruje lojalność. Tutaj nie ma żadnych wątpliwości. On jest osobą, która ma pozycję w PiS-ie, ale nie ma samodzielnej dużej frakcji (…) Nie ma takiej osobistej potęgi jak np. Zbigniew Ziobro”.

„Morawiecki wprowadził nowy model premierowania. Jest superintensywny. Wydaje mi się, że liczba spotkań, które on odbywa i godziny, w których pracuje, pokazują, że dawno nie mieliśmy do czynienia na tym fotelu z osobą, która pracowałaby w tak intensywny sposób” – zaznaczył Osiecki.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top