Aleksandra Rybińska: Stany Zjednoczone jeszcze za czasów prezydentury Baracka Obamy odpuściły sobie Bliski Wschód

Aleksandra Rybińska: Stany Zjednoczone jeszcze za czasów prezydentury Baracka Obamy odpuściły sobie Bliski Wschód

„Stany Zjednoczone jeszcze za czasów prezydentury Baracka Obamy odpuściły sobie Bliski Wschód. Stwierdzono, że jest to niewdzięczny region, trawiony non-stop przez długoterminowe konflikty. Obecnie głównym rozdającym karty na Bliskim Wschodzie jest Rosja. Amerykanie nie mają tam największych wpływów” – powiedziała w poranku „Siódma 9” Aleksandra Rybińska („Tygodnik Sieci”). W rozmowie z Marcinem Fijołkiem mówiła o nadchodzącym konflikcie Turków z Kurdami na terenach do niedawna zajmowanych przez wojska amerykańskie.

Rozmowa Marcina Fijołka z Aleksandrą Rybińską dotyczyła sytuacji na Bliskim Wschodzie. Amerykanie zdecydowali się opuścić tereny północnej Syrii. Brak wojsk USA może doprowadzić do konfliktu pomiędzy Turcją (graniczącą z Syrią), a Kurdami, którzy znajdują się na terenach do niedawna zajmowanych przez wojska Stanów Zjednoczonych. Według dziennikarki „Tygodnika Sieci” Amerykanie już od jakiegoś czasu dawali znać, że obecność na Bliskim Wschodzie jest dla nich coraz mniej opłacalna.

„Stany Zjednoczone jeszcze za czasów prezydentury Baracka Obamy odpuściły sobie Bliski Wschód. Stwierdzono, że jest to niewdzięczny region, trawiony non-stop przez długoterminowe konflikty. Obecnie głównym rozdającym karty na Bliskim Wschodzie jest Rosja. Amerykanie nie mają tam największych wpływów” – powiedziała Aleksandra Rybińska.

„Dyskusje między Turcją a Stanami Zjednoczonymi, co do ustalenia strefy buforowej na terenach kurdyjskich, toczyły się od wielu miesięcy. Władze USA nie miały nic przeciwko ustanowieniu takiej strefy, ale negocjacje rozbijały się o szerokość jaką wspominana strefa miałaby zajmować. Tu oficjalnie nie doszło do porozumienia” – dodała.

Rozmówczyni Marcina Fijołka zwróciła uwagę na hasło „America First”, realizowane przez Donalda Trumpa. Zdaniem gościa poranka „Siódma 9” polityka zagraniczna amerykańskiego prezydenta może być istotna także w kontekście polskim.

„«America First» oznacza, że jak długo Amerykanie będą mieć interes, aby mieć swoich żołnierzy w Polsce, tak długo będą ich u nas trzymać. Musimy się z tym liczyć, dlatego warto inwestować w naszą armię, a nie opierać się jedynie na pomocy Stanów Zjednoczonych” – stwierdziła dziennikarka, jednocześnie dodając, że Polsce w przyszłości nie grozi raczej sytuacja podobnej do tej, którą obecnie obserwujemy na Bliskim Wschodzie.

„Sytuacja Polski i Kurdów nie jest podobna. Jesteśmy państwem suwerennym, największym w Europie Środkowo-wschodniej, państwem frontowym w stosunku do Rosji. Amerykanie muszą być u nas, bo wiedzą, co się działo jak byli odwróceni plecami do tego regionu świata (atak Rosji na Gruzję i Ukrainę)” – stwierdził gość poranka „Siódma 9”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top