Mateusz Parys: Siłą PiS-u jest praca w terenie

Mateusz Parys: Siłą PiS-u jest praca w terenie

„Siłą PiS-u jest praca w terenie i spotkania, których są naprawdę dziesiątki. To są tysiące wyborców. Ta mobilizacja na poziomie regionalnym faktycznie może być duża. Pytanie, czy politykom PiS-u uda się dzięki tym spotkaniom przekonać ludzi to tego, że istotne jest to, żeby poszli i zagłosowali” – powiedział w poranku „Siódma 9” Mateusz Parys, politolog. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem skomentował kampanię wyborczą.

„Obie strony sceny politycznej w Polsce podkreślają, że te wybory są naprawdę ważne. Są to wybory najważniejsze po ‘89 r. zarówno dla opozycji, jak i obozu rządzącego. Najlepszym dowodem na to jest motywacja profrekwencyjna, która następuje z obu stron. Zależy im na zmotywowaniu swojego elektoratu i tych niezdecydowanych” – zaznaczył.

Zwrócił uwagę na wzrost poparcia Lewicy. „Dużym zaskoczeniem są coraz lepsze wyniki sondażowe Lewicy. Wyłania się tu trzecia siła, która może na stałe przemodelować scenę polityczną w Polsce”.

Odniósł się także do przewidywań, że frekwencja w wyborach będzie bardzo wysoka. „Frekwencja wyborcza w Polsce to zazwyczaj ok. 50 proc. W tych wyborach może być rekordowa, jeśli chodzi o wybory parlamentarne, według niektórych estymacji może się nawet zbliżyć do 60 proc.”

„Znając podział głosów, wydaje się, że jeśli chodzi o duże ośrodki i duże miasta powyżej 500 tys., to ta mobilizacja w tym momencie to jest raczej mobilizacja przeciwników obecnej władzy. To widać chociażby po wynikach wyborów na prezydentów miast, po wyborach samorządowych. Tutaj zazwyczaj wygrywali kandydaci KO. Najlepszym przykładem było zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego nad Patrykiem Jakim” – mówił gość poranka.

„Siłą PiS-u jest praca w terenie i spotkania, których są naprawdę dziesiątki. To są tysiące wyborców. Ta mobilizacja na poziomie regionalnym faktycznie może być duża. Pytanie, czy politykom PiS-u uda się dzięki tym spotkaniom przekonać ludzi to tego, że istotne jest to, żeby poszli i zagłosowali” – zaznaczył.

„Faktem jest, że PiS cieszy się na prowincji większą popularnością. To nie jest opinia, tylko fakt. To wynika z tego, że osoby, które do tej pory były wykluczone z różnych powodów, poczuły się dowartościowane przez działania obozu władzy, chociażby ekonomicznie” – zauważył.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top