Artur Dziambor: Jest mnóstwo projektów, w których możemy poprzeć rząd

Artur Dziambor: Jest mnóstwo projektów, w których możemy poprzeć rząd

„Idziemy do Sejmu jako opozycja merytoryczna. Przez cztery lata partia rządząca miała pełnię władzy, a z drugiej strony mieliśmy opozycję totalną, która krytykowała wszystko. Jest mnóstwo projektów, w których możemy poprzeć rząd. To m.in. sprawy światopoglądowe, w których jesteśmy podobnego zdania. Jesteśmy za to na drugim biegunie, jeśli chodzi o gospodarkę. Tu się na pewno nie zgodzimy” – mówił w poranku „Siódma 9” poseł-elekt Artur Dziambor z Konfederacji.

Dziambor przyznał, że jeszcze nie wiadomo, gdzie w Sejmie zasiądzie Konfederacja, ponieważ toczy się na ten temat dyskusja. „Poprosiliśmy o to, co się nam – jako prawicowej partii – należy, czyli miejsca najbliżej rządu z dostępem do pierwszego rzędu. To PiS decyduje, gdzie kto siedzi, bo ma większość samodzielną i mogą przyjąć listę życzeń, ale niekoniecznie ją spełnić. Powiedzieli, że nie ma takiej możliwości. Nasi przewodniczący poprosili zatem o miejsca na środku sali, ale tutaj też słyszałem plotkę, że gdzieś tam się nas otoczy, bo jesteśmy kołem” – mówił.

Poseł zaznaczył też, że Konfederacja jest pierwszym w historii kołem, które zostało wybrane na bazie wyborów, bo zazwyczaj pojawiały się one w wyniku rozłamów. „PiS mogłoby potraktować uczciwie wyborców i dać nam te miejsca, które nam się należą, czyli po prawej stronie. Jesteśmy jedyną partią prawicową z obu stron, tj. gospodarczo i światopoglądowo. Byłoby to uczciwie, ale nie ma takiego prawa, więc nie muszą tego robić” – dodał.

Dziambor został też zapytany o prawybory w Konfederacji, które mają wyłonić kandydata tej formacji na prezydenta. „Prawybory będą zrealizowane tak, że odbędą się konwencje wojewódzkie. Będzie mógł przyjść każdy i zagłosować. Będzie wprowadzona jakaś składka, by nie było tak, że przyjeżdżają autokary znajomych kandydatów. Takie coś widzieliśmy, bo UPR w 2001 roku była na liście z PO i tam się działy takie rzeczy. Będą konwencje, gdzie będą prezentacje kandydatów, może debaty. Później dowiemy się, ilu będą mieli elektorów. Elektorów będzie 251, potem zjadą się do Warszawy, którzy zdecydują o kandydaturze” – tłumaczył.

Poseł przyznał, że kandydatura powinna być pewnym konsensusem. „Uważam, że w tym środowisku i partii jest tylko jedna osoba, która powinna być kandydatem i jest to Janusz Korwin-Mikke. Gdyby miał być ktokolwiek inny, to tylko przez namaszczenie Janusza Korwin-Mikkego ze względów na jego kartę historii dla tego środowiska. Startem pewnie będzie zainteresowany Jacek Wilk. Widziałem też na giełdzie prof. Gwiazdowskiego” – podkreślił.

Dziambor został również zapytany o płaszczyznę współpracy z rządem i opozycją. „Jest mnóstwo projektów, w których możemy poprzeć rząd. To m.in. sprawy światopoglądowe, w których jesteśmy podobnego zdania. Jesteśmy na drugim biegunie, jeśli chodzi o gospodarkę. Tu się na pewno nie zgodzimy. Są jednak rzeczy, w których będziemy reagowali trochę mocniej. Jest np. szerząca się ideologia LGBT, która nagle stała się stroną polityczną i tak trzeba ją traktować. Są bardzo mocne wypowiedzi dla publiczności, ale nie idą za tym żadne kroki legislacyjne. W obliczu tego, że istnieje zagrożenie dla dzieci, będziemy chcieli wymusić na rządzie, by doszło do pewnych rozwiązań” – mówił.

Poseł zaznaczył, że nie wyobraża sobie współpracy z lewicą. „Jednak ważna sprawa jest w przypadku PSL. Nas jest tylko 11, więc nie możemy zgłaszać własnych projektów. PSL ma w swoich szeregach posłów Kukiz’15. Dla mnie to ważne, by trzymali się swoich ustaleń z poprzedniej kadencji i nas wspierali” – mówił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA