Dorota Pawlicka: W schronisku na Paluchu nie ma psów, które są spisane na straty i nie nadają się do adopcji

Dorota Pawlicka: W schronisku na Paluchu nie ma psów, które są spisane na straty i nie nadają się do adopcji

„Nie mamy takich psów [które nie nadają się do adopcji]. Mamy oczywiście psy trudne, natomiast mamy też w schronisku zatrudnioną całą grupę behawiorystów, która zajmuje się pracą z psami trudnymi. To są różne przypadki. Czasem są to psy skrajnie lękowe, czasem są to psy, które nie zostały w ogóle socjalizowane z człowiekiem i na widok człowieka się boją. Bywa, że są to psy agresywne, ale nasze behawiorystki z nimi pracują i nie ma na Paluchu psów, które spisalibyśmy na straty, że są nieadopcyjne albo nie wychodzą na spacery” – powiedziała w poranku „Siódma 9” Dorota Pawlicka, wolontariuszka w schronisku na Paluchu. W rozmowie z Piotrem Otrębskim opowiedziała o swojej pracy i działalności schroniska.

Zapytana, czy w okolicy Bożego Narodzenia przybywa psów w schronisku, odpowiedziała:

„Są miejsca, gdzie tak bywa, natomiast na Paluchu nie odnotowujemy takiego trendu. Myślę, że wynika to z tego, że schronisko na Paluchu ma dosyć rozbudowany proces adopcyjny. Praktycznie nie do pomyślenia jest sytuacja, kiedy ktoś wziąłby zwierzę na prezent i oddał je po świętach”.

„Jeżeli zwierząt jest więcej, to zdarza się, że po sylwestrze, kiedy uciekają właścicielom przestraszone fajerwerkami. Ale tych przypadków też jest mniej, bo teraz jest coraz bardziej popularne chipowanie psów i nawet jeżeli zdarzy się, że pies przestraszony ucieknie właścicielowi i złapie go Straż Miejska, to po sczytaniu chipa odwozi takiego delikwenta do razu do domu bez potrzeby wizyty na Paluchu” – tłumaczyła.

Opowiedziała także, na czym polega akcja „Adoptuj warszawiaka”.

„Akcja «Adoptuj warszawiaka» jest prowadzona już od kilku lat przez schronisko na Paluchu, myślę, że z dużym sukcesem. Jest to akcja, podczas której wolontariusze zabierają psy ze schroniska i wychodzą z nimi do warszawiaków. Czyli jeździmy z nimi w różne miejsca Warszawy, do parków, na różne eventy i tam pokazujemy nasze psy z ich jak najlepszej strony. Przede wszystkim pokazujemy psy poza smutnymi warunkami schroniska. Pokazujemy ludziom, że te psy świetnie się odnajdują w warunkach miejskich”.

Czy są na Paluchu psy, które nie nadają się do adopcji? Jak mówiła Dorota Pawlicka:

„Nie mamy takich psów. Mamy oczywiście psy trudne, natomiast mamy też w schronisku zatrudnioną całą grupę behawiorystów, która zajmuje się pracą z psami trudnymi. To są różne przypadki. Czasem są to psy skrajnie lękowe, czasem są to psy, które nie zostały w ogóle socjalizowane z człowiekiem i na widok człowieka się boją. Bywa, że są to psy agresywne, ale nasze behawiorystki z nimi pracują i nie ma na Paluchu psów, które spisalibyśmy na straty, że są nieadopcyjne albo które nie wychodzą na spacery”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA