Jakub Pacan: Spotkania z wyborcami mogą być ozdrowieńcze dla polityka. To źródło bezcennych informacji

Jakub Pacan: Spotkania z wyborcami mogą być ozdrowieńcze dla polityka. To źródło bezcennych informacji

„Jeżeli prezydent jedzie na Ursynów czy pani prezydentowa gdzieś tam do szpitala, to to nie jest wydarzenie. Natomiast jeżeli jedzie do miasta powiatowego, małego miasteczka bądź sołectwa, to jest to wydarzenie. (…) Uważam, że takie odwiedziny polityków, czy to w ramach kampanii wyborczej, czy poza nią, są bardzo dobre. Politykę robi się zazwyczaj z perspektywy Warszawy, więc jeżeli polityk jedzie do małego miasteczka, do sołectwa, do parafii, (…) jest to ozdrowieńcze dla polityka, bo widzi, czym żyją Polacy w danym regionie, jakie mają problemy, jaka jest ich percepcja rzeczywistości. To są dla polityka bezcenne informacje, których się nie dowie z perspektywy Warszawy (…) To bardzo dobra inicjatywa dla każdego polityka” – powiedział w poranku „Siódma 9” w rozmowie z Piotrem Otrębskim Jakub Pacan z „Tygodnika Solidarność”.

Redaktor zaznaczył, że kampania bezpośrednia jest bardzo potrzebna każdemu politykowi.

„Jeżeli prezydent jedzie na Ursynów czy pani prezydentowa gdzieś tam do szpitala, to to nie jest wydarzenie. Natomiast jeżeli jedzie do miasta powiatowego czy małego miasteczka bądź sołectwa, to jest to wydarzenie. (…) Uważam, że takie odwiedziny polityków, czy to w ramach kampanii wyborczej, czy poza nią, są bardzo dobre. Politykę robi się zazwyczaj z perspektywy Warszawy, więc jeżeli polityk jedzie do małego miasteczka, do sołectwa, do parafii, (…) jest to ozdrowieńcze dla polityka, bo widzi, czym żyją Polacy w danym regionie, jakie mają problemy, jaka jest ich percepcja rzeczywistości. To są dla polityka bezcenne informacje, których się nie dowie z perspektywy Warszawy (…) To bardzo dobra inicjatywa dla każdego polityka”.

Gość poranka odniósł się także do Brexitu i tego, czy kolejne kraje mogą opuścić UE. Jak mówił:

„Wielkie organizacje, takie jak UE, mają często naturalne dążenie do zawłaszczania kolejnych pól suwerenności poszczególnych krajów. Jest taka koncepcja, dosyć mocno forsowana w UE, suwerenności dzielonej czy suwerenności kosmopolitycznej, polegająca na tym, że nadajemy kolejne obszary suwerenności UE i ona nam je zwraca. W ramach wspólnoty tej suwerenności jest więcej. Problem w tym, że to często jest suwerenność z bardzo mocnym rysem ideologicznym i to jest ideologia liberalno-lewicowa. Na to się wiele narodów w UE zżyma. Twardego Polexitu nikt pewnie nie chce, bo gdyby się zaczął ten koncert mocarstw, który jest przez UE mimo wszystko dosyć mocno tonowany, to mogłoby w pewnym momencie być niebezpieczne. Jaka by ta Unia nie była, przez tyle lat chociażby nie mamy wojny – to jest ważne”.

Zapytany o ocenę podpisania przez prezydenta ustawy dyscyplinującej sędziów, odpowiedział:

„Wybory wygrywa się twardym elektoratem i mobilizacją stałych wyborców, a nie mitycznym centrum, które jest liczone według różnych sondaży na kilka procent. Tak samo będzie w wypadku wyborów prezydenckich. Jest to przekaz do twardego elektoratu, a tutaj PiS ma duży potencjał”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA