Artur Dziambor: Pogram 500 Plus miał spowodować dozgonną wdzięczność Polaków wobec partii rządzącej, a spowodował, że hula inflacja

Artur Dziambor: Pogram 500 Plus miał spowodować dozgonną wdzięczność Polaków wobec partii rządzącej, a spowodował, że hula inflacja

„Nie można krzywdzić ludzi, ale z drugiej strony nie powinno się ich w tak tępy sposób obdarowywać. Bo dlaczego to jest 500 zł, a nie 397,75? Dlatego że 500 zł działa na wyobraźnię, jest taką ładną okrągłą sumką. A dlaczego jest to zrobione w taki sposób, że dostaje się przelew od państwa, od samorządu co miesiąc? Dlatego że gdyby obniżono podatek albo zlikwidowano podatek dochodowy, albo podwyższono kwotę wolną od podatku, Polak, który dostałby taki prezent od rządu, przez pierwszy miesiąc wiedziałby, że PiS coś przegłosował i dzięki temu dostał podwyżkę, ale przez resztę życia dziękowałby swojemu pracodawcy za to, że dostał tę podwyżkę. A tutaj jest tak, że dozgonna wdzięczność jest skierowana do partii chwilowo rządzącej. Jest to więc projekt tak naprawdę polityczny. A ten projekt przy okazji spowodował, że hula inflacja” – powiedział w poranku „Siódma 9” Artur Dziambor, poseł Konfederacji. W rozmowie z Anną Czytowską odniósł się m.in. do sytuacji gospodarczej, kampanii prezydenckiej i pomysłu na relacje z Unią Europejską.

„Temperatura tej kampanii może przypadkiem podrosnąć w momencie, gdy okaże się, że kandydatka PO jest słaba. Ja uważam, że jest bardzo słabą kandydatką, przede wszystkim merytorycznie, jest bardzo źle przygotowana. Myślę, że będzie spadać w notowaniach, a to oznacza wzrost pozostałych kandydatów i szanse pozostałych kandydatów, żeby wejść do drugiej tury. Taki jest nasz cel” – mówił poseł.

Jak zaznaczył, w kampanii nacisk zostanie położony na sprawy rynkowe.

„Pierwsza deklaracja, jaką złożył Krzysztof Bosak to jest to, że zawetuje każdą ustawę, która mówi o stworzeniu lub podwyższaniu jakiegokolwiek podatku. Tydzień później ogłosił, że będzie walczył o dobrowolny ZUS dla przedsiębiorców. To są te akcenty, które chcemy, żeby były na górze. To są przede wszystkim te projekty, na które czekają Polacy. Na tych rzeczach będziemy skupiać kampanię”.

„Ta kampania najprawdopodobniej przebiegnie z takim lejtmotywem, że wszędzie jest drożyzna i jest ukrywana przez rząd inflacja. Nawet bardzo dobrze ukrywana, bo ludzie myślą, że tej inflacji nie ma. Często nie wiedzą nawet, co to jest. Najprawdopodobniej w tej kampanii będziemy dyskutować o pustym pieniądzu, czyli o tym, że władza od lat zajmuje się rozdawaniem pieniędzy, które wcześniej pobiera w podatkach, powodując, że te pieniądze tracą na wartości. Zaczyna się budzić poczucie, że te pieniądze, które rozdaje nam władza w chwale i blasku, nie mają większego znaczenia, bo ceny urosły tak bardzo, że z tymi pieniędzmi i tak nie można za dużo zrobić” – stwierdził.

Zwrócił uwagę, że programy takie jak 500 Plus powinny zostać zastąpione innymi rozwiązaniami.

„Chciałbym, żeby 500 Plus zostało zastąpione np. całkowitą likwidacją podatku dochodowego. Natomiast nie ulega mojej wątpliwości, że jakieś projekty pomocy dla rodziców powinny istnieć”.

„Nie można krzywdzić ludzi, ale z drugiej strony nie powinno się ich w tak tępy sposób obdarowywać. Bo dlaczego to jest 500 zł, a nie 397,75? Dlatego że 500 zł działa na wyobraźnię, jest taką ładną okrągłą sumką. A dlaczego jest to zrobione w taki sposób, że dostaje się przelew od państwa, od samorządu co miesiąc? Dlatego że gdyby obniżono podatek albo zlikwidowano podatek dochodowy, albo podwyższono kwotę wolną od podatku, Polak, który dostałby taki prezent od rządu, przez pierwszy miesiąc wiedziałby, że PiS coś przegłosował i dzięki temu dostał podwyżkę, ale przez resztę życia dziękowałby swojemu pracodawcy za to, że dostał tę podwyżkę. A tutaj jest tak, że dozgonna wdzięczność jest skierowana do partii chwilowo rządzącej. Jest to więc projekt tak naprawdę polityczny. A ten projekt przy okazji spowodował, że hula inflacja” – tłumaczył.

I dodał: „Takie projekty jak 500 Plus powinny być zastąpione mądrym podejściem do obniżania podatków, do tego, żeby rzeczywiście zwiększać majętność Polaków”.

Podjął także temat relacji w Unii Europejskiej. Według niego należy wrócić do idei Unii sprzed jej powstania.

„Konkretne kroki: likwidacja Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej, umowa, że istnieje Schengen, jesteśmy w Europie, która nie ma granic celnych, jesteśmy w wolnej Europie, która pozwala na to, żeby swobodnie przejeżdżać przez granice, wymieniać się towarami, usługami, studentami, turystami itd. Natomiast od czasu do czasu odbywają się zjazdy ministrów spraw zagranicznych, na których rozmawiają o tym, co jeszcze mogliby dla siebie zrobić. Parlament Europejski nie jest potrzebny. Komisja Europejska nie jest potrzebna. Potrzebne są umowy między wolnymi państwami” – nakreślił.

„Nie chodzi o to, żeby z UE wychodzić, obrażać się i mówić, że mamy dość, tylko chodzi o to, żeby reformować tę Unię w taki sposób, żeby ona dalej istniała, ale żeby nie była uciążliwa. UE nie miała być w założeniu superpaństwem, a Polska w założeniu nie miała być jednym z jego województw. Natomiast zapędy komisarzy europejskich są właśnie takie. Oni dyktatorami Europy i chcą, żeby wszędzie było tak, jak sobie narysowali” – ocenił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA