Artur Dziambor: Rząd nie chce sięgnąć po najprostsze rozwiązania, czyli zwolnić z ZUS-u i PIT-u

Artur Dziambor: Rząd nie chce sięgnąć po najprostsze rozwiązania, czyli zwolnić z ZUS-u i PIT-u

„Ta tarcza antykryzysowa jest daleka od oczekiwań przedsiębiorców, którzy mają teraz ciężkie czasy. Może rząd jest odseparowany od tej wiedzy, ale ja codziennie dostaję masę wiadomości, jak to padają biznesy. Być może duże firmy mogą sobie pozwolić na zastój, ale często są to ludzie prowadzący jednoosobowe działalności gospodarcze, którzy żyją z miesiąca na miesiąc. Dla tych ludzi rząd nie ma jednego rozwiązania. Jest ono bardzo proste, czyli zwolnienie z ZUS-u i PIT-u. Rządy dotychczasowe brzydzą się obniżaniem podatków i jak widzą takie rozwiązanie, to im to nie pasuje. Wolą te pieniądze zabrać i przemielić” - mówił w poranku „Siódma 9” Artur Dziambor z Konfederacji. Rozmowa Karola Gaca.

Artur Dziambor został zapytany o ocenę „tarczy antykryzysowej”, czyli pakietu propozycji rządu, które mają osłonić gospodarkę i pracowników. Poseł Konfederacji wskazał w niej kilka słabych punktów.

„To odroczenie to kolejne mistyfikacja. To nie jest tak, że rząd rezygnuje z poboru tych pieniędzy, ale litościwie pozwala pobrać je później. Łaski nie robią, bo jeżeli przedsiębiorcy nie starcza na ZUS, to go płaci z opóźnieniem i odsetkami. Jest dokładnie to samo, co teraz w tym pakiecie. Rząd zaoferował pożyczkę 5 tys. złotych dla mikro-firm, jeżeli będą trzymać pracowników. Koszt dziewięciu pracowników i szefa na najniższej krajowej to 180 tys. złotych na pół roku, z czego państwo zabiera później 60 tys. 5 tys. otwiera wyobraźnię u ludzi, ale jeśli skonfrontuje się to z matematyką, to robią się z tego marne grosze” - tłumaczył.

Poseł Konfederacji podkreślił, że jego ugrupowanie jako pierwsze wystosowało apel, by przełożyć wybory.

„Załóżmy pozytywny scenariusz, że za chwilę koronawirus się skończy. Wtedy możemy uznać, że spanikowaliśmy i nic się nie stało, a do wyborów mamy miesiąc. Jednak, jeśli to się nie stanie, a wirus będzie się rozwijał, to mamy zamknięte szkoły, zakaz zgromadzeń, kampania nie może być prowadzona, ulice są puste, ale na wybory to idźcie. W jaki sposób to zorganizować? Nie wyobrażam sobie tego. Z wielu powodów nie będzie możliwości przeprowadzenia wyborów. Kampania nie istnieje. Jedyną osoba, która się pokazuje w mediach z oczywistych powodów i obowiązków, to prezydent. Bardzo dobrze, że pracuje, a nie się gdzieś zamknął i absolutnie mu tego nie odbieram. Poza tym cała opozycja żąda, by przedłużyć kadencję prezydenta np. o pół roku. Trzeba wziąć to pod uwagę, że opozycja się poświęca” - dodał.

„Od samego początku sugerujemy stan klęski żywiołowej, dość naturalny zresztą. Politycy PO czekają aż wszystko padnie. To skandaliczna postawa, gdzie liczy się, aby było jak najgorzej, bo wtedy mamy szansę. Powinno się pokazywać, aby było jak najlepiej, ale mamy lepsze kompetencje” - skrytykował postawę PO.

Dziambor odniósł się też do dotychczasowych działań rządu ws. koronawirusa.

„To są działania, które na pewno ograniczyły koronawirusa. Wspieraliśmy to i mówiliśmy, że może faktycznie trzeba było tak zareagować. W drugą stronę poszła Wielka Brytania, która za chwilę będzie miała problem na poziomie Włoch” - ocenił.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA