Szymon Nowak: Józef Bellert, lekarz z Auschwitz, to bohater na nasze czasy

Szymon Nowak: Józef Bellert, lekarz z Auschwitz, to bohater na nasze czasy

„Józef Bellert to można powiedzieć zapomniany bohater, ale bohater na nasze współczesne czasy. Zanim trafił do obozu Auschwitz już po wyzwoleniu, miał piękną kartę wojskową. Był sanitariuszem, później lekarzem w Legionach Polskich. Jako lekarz działał również w trakcie wojny bolszewickiej, także we wrześniu ‘39 r. Był powstańcem warszawskim. Po powstaniu pozostał przy rannych w szpitalu PCK w Warszawie. Niemcy jesienią ‘44 r. cały ten szpital ewakuowali do Krakowa, więc i on znalazł się w Krakowie. Kiedy przeszedł front, zorganizował ochotniczą grupę lekarzy i pielęgniarek i pojechał do Oświęcimia, aby tam ratować rannych, umierających byłych więźniów” – powiedział w poranku „Siódma 9” Szymon Nowak. W rozmowie z Marcinem Fijołkiem opowiedział o książce „Lekarz z Auschwitz” (Zona Zero, Wydawnictwo Fronda).

Tytułowy lekarz to Józef Bellert, który po wyzwoleniu obozu w Auschwitz podjął się prowadzenia tam szpitala dla więźniów, którzy tam zostali.

„Józef Bellert to można powiedzieć zapomniany bohater, ale bohater na nasze współczesne czasy. Zanim trafił do obozu Auschwitz już po wyzwoleniu, miał piękną kartę wojskową. Był sanitariuszem, później lekarzem w Legionach Polskich. Jako lekarz działał również w trakcie wojny bolszewickiej, także we wrześniu ‘39 r. Był powstańcem warszawskim. Po powstaniu pozostał przy rannych w szpitalu PCK w Warszawie. Niemcy jesienią ‘44 r. cały ten szpital ewakuowali do Krakowa, więc i on znalazł się w Krakowie. Kiedy przeszedł front, zorganizował ochotniczą grupę lekarzy i pielęgniarek i pojechał do Oświęcimia, aby tam ratować rannych, umierających byłych więźniów” – opowiadał autor.

Jak zaznaczył, panowały tam dramatyczne warunki.

„Była to sytuacja arcytrudna. Panowała epidemia duru brzusznego, ludzie umierali jak muchy. Brakowało wszystkiego, od pomocy sanitarnej po lekarstwa, wodę, żywność. Część więźniów głodzona przez Niemców przez te miesiące niewoli rzuciła się na jedzenie i umierała z przejedzenia. Józef Bellert zastał tam najtrudniejszą sytuację, jaką można sobie wyobrazić”.

Lekarz musiał sprostać wielu trudnościom, także niezwiązanym ściśle z medycyną.

„Samo zorganizowanie latryn to było wyzwanie, bo trzeba było je stworzyć od zera. Niemcy zniszczyli dużą część obozu Auschwitz-Birkenau. Zostali tam tylko obłożnie chorzy. Ci, którzy mogli się poruszać o własnych siłach, Niemcy popędzili dalej na Zachód w marszach śmierci, żeby jeszcze wykorzystać darmową silę roboczą. W obozie zostali obłożnie chorzy, umierający. Józef Bellert ze swoim zespołem musiał od zera organizować szpital, zająć się kopaniem latryn, sprzątaniem baraków, czyszczeniem z kału i moczu, wynoszeniem skostniałych zmarłych, zorganizowaniem wody. Najpierw wodę próbowano dowozić z rzeki, kopać studnie głębinowe. To było wyzwanie od zera, od pustego stanu do szpitala”.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA