Bartosz Brzyski: Głosowanie korespondencyjne może spowodować, że wynik wyborów będzie podważany

Bartosz Brzyski: Głosowanie korespondencyjne może spowodować, że wynik wyborów będzie podważany

„W związku z tym, że większość z nas głosowałaby korespondencyjnie po raz pierwszy, spora część popełniałaby błędy i głosy byłyby nieważne. Sprawiłoby to, że wynik wyborów byłby podważany. W krajach europejskich taki rodzaj głosowania był wprowadzany wcześniej. U nas byłaby to prowizorka” – powiedział w poranku „Siódma 9” Bartosz Brzyski (Klub Jagielloński). W rozmowie z Marcinem Fijołkiem wypowiadał się na temat zasadności przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych. 

Czy obecna ekipa rządząca trzyma rękę na pulsie?

„Przy tej ocenie musimy spojrzeć na dwa aspekty. Pozytywnie oceniam techniczne radzenie sobie ze skutkami pandemii. Już wcześniej udało nam się wprowadzić tzw. lockdown. Dzięki temu jesteśmy poniżej krzywej zachorowań w stosunku do innych państw. Niepokoją pewne braki w sprzęcie, ale musimy pamiętać, że są to zazwyczaj zaniedbania nawet 30-letnie, a nie tylko obecnej ekipy”

„Bardziej niepokoi mnie kwestia polityczna. Mamy przejściowe perturbacje w koalicji, chyba najostrzejsze od 5 lat. Może dojść nawet do jej rozpadu” – stwierdził Bartosz Brzyski. Rozmówca Marcina Fijołka odniósł się też do propozycji zmiany daty wyborów.

„Zgadzam się ze stwierdzeniem, że przesunięcie wyborów działa na korzyść opozycji. Podobnie zresztą jak zgadzam się z tym, że nieprzekładanie wyborów działa na korzyść strony rządzącej. (…) Wiele osób uważa, że nie można zmieniać kodeksu wyborczego w trakcie procesu wyborczego” – powiedział. Gość poranka skrytykował pomysł przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego 10 maja.

„Część Polaków już wcześniej mogła korzystać z możliwości głosowania korespondencyjnego. Procent głosów nieważnych, które zostały oddane właśnie w ten sposób, był wielokrotnie większy od tradycyjnego głosowania. Jeśli takie wybory byśmy przeprowadzili i mielibyśmy tak wysoki odsetek głosów nieważnych, mogłoby się powtórzyć to, co mieliśmy w 2014 roku. W związku z tym, że większość głosowałaby po raz pierwszy w taki sposób, to większość popełniałaby błędy, a to sprawiłoby, że wynik byłby podważany. W krajach europejskich taki rodzaj głosowania był wprowadzany wcześniej. U nas byłaby to prowizorka” – podsumował Bartosz Brzyski.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA