Tomasz Stańczyk: Józef Piłsudski miał wielki sentyment do Wilna. Kochał to miasto, mimo że spotkały go tam przykre doświadczenia

Tomasz Stańczyk: Józef Piłsudski miał wielki sentyment do Wilna. Kochał to miasto, mimo że spotkały go tam przykre doświadczenia

„Józef Piłsudski spędził młodość w Wilnie i bardzo kochał to miasto. To była jego pierwsza miłość. Jest to zadziwiające, dlatego że tam go spotkały bardzo ciężkie przeżycia. Chodził do liceum rosyjskiego, był poddawany upokarzającym dla Polaków praktykom. Nie mógł mówić po polsku, był karany za mówienie po polsku. Był w Wilnie aresztowany i stamtąd zesłany na pięć lat na Sybir. Można powiedzieć, że to bardzo ciężkie, nieprzyjemne przeżycia. A jednak kochał to miasto. Dlaczego? Dlatego że wtedy był młody. Jak sam powiedział, tam go spotkała pierwsza miłość, tam miał pierwszy zachwyt nad pięknem, tam usłyszał pierwsze słowa miłości i mądrości. Tam mieszkała jego ukochana siostra Zula. Miał ogromny sentyment do Wilna” – powiedział w poranku „Siódma 9” Tomasz Stańczyk. W rozmowie z Januszem Zalewskim opowiedział o książce „Ostatnie lata polskiego Wilna” (Wyd. Fronda).

Gość poranka wyjaśnił, dlaczego Wilno pozostawało w cieniu Lwowa.

„Wilno pozostawało w cieniu Lwowa po pierwsze dlatego, że było miastem mniejszym, prowincjonalnym rosyjskim, chociaż stolicą guberni. Natomiast Lwów był stolicą kraju koronnego, austriackiego, Galicji, dużego kraju. Tam mieściły się władze, tam mieścił się sejm galicyjski, tam było ognisko kultury, nauki i myśli polskiej w XIX w., kiedy Galicja uzyskała autonomię. Uniwersytet, politechnika – tam rozwijało się słowo polskie. W tym samym czasie w Wilnie nie wolno było mówić po polsku, nie było żadnych napisów po polsku, nie było żadnej prasy polskiej do rewolucji 1905 r. Czyli było to uciskane, prowincjonalne i rusyfikowane miasto”.

Zapytany, z czego wynikał szczególny stosunek marszałka Piłsudskiego do Wilna, odpowiedział:

„Przede wszystkim z tego, że Józef Piłsudski spędził młodość w Wilnie i bardzo kochał to miasto. To była jego pierwsza miłość. Jest to zadziwiające, dlatego że tam go spotkały bardzo ciężkie przeżycia. Chodził do liceum rosyjskiego, był poddawany upokarzającym dla Polaków praktykom. Nie mógł mówić po polsku, był karany za mówienie po polsku. Był w Wilnie aresztowany i stamtąd zesłany na pięć lat na Sybir. Można powiedzieć, że to bardzo ciężkie, nieprzyjemne przeżycia. A jednak kochał to miasto. Dlaczego? Dlatego że wtedy był młody. Jak sam powiedział, tam go spotkała pierwsza miłość, tam miał pierwszy zachwyt nad pięknem, tam usłyszał pierwsze słowa miłości i mądrości. Tam mieszkała jego ukochana siostra Zula. Miał ogromny sentyment do Wilna”.

„Marszałek zdawał sobie sprawę, że Litwini aspirują do Wilna i że chcieliby mieć w swoim państwie Wilno jako swoją stolicę. Rzeczywiście to była ich historyczna stolica, tyle że w momencie odzyskania niepodległości przez Polskę i Litwę w Wilnie mieszkało może 1-1,5 proc. Litwinów. Większość mieszkańców stanowili Polacy. Litwini mieli prawa historyczne, a Polacy mówili: «No tak, ale niech decyduje wola ludności». Tak też się stało w 1920 roku, kiedy był plebiscyt na Ziemi Wileńskiej. Marszałek nie chciał pozbawiać Litwinów Wilna. Strona polska i międzynarodowe instytucje proponowały wiele rozwiązań typu federacji, konfederacji, Litwy polsko-litewskiej. Chodziło o to, żeby Litwini nie byli odepchnięci od Wilna, żeby byli tam współgospodarzami. Ale Litwini chcieli być wyłącznymi gospodarzami i chcieli rządzić sami. Niestety to spowodowało, że marszałek musiał się zrezygnować z koncepcji federacji, konfederacji, współżycia tych dwóch narodów i zdecydować się na przyłączenie Wilna i Wileńszczyzny do Rzeczypospolitej zgodnie, jak mówił, z wolą mieszkańców” – opowiadał gość poranka.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA