Marcin Wikło: Rafał Trzaskowski nie dał się poznać jako wybitny gospodarz Warszawy. Pytanie, czy chcemy takiego człowieka widzieć działającego w całej Polsce

Marcin Wikło: Rafał Trzaskowski nie dał się poznać jako wybitny gospodarz Warszawy. Pytanie, czy chcemy takiego człowieka widzieć działającego w całej Polsce

„Rafał Trzaskowski nie dał się na razie poznać jako jakiś wybitny gospodarz Warszawy. Owszem, mówi się, że Warszawa jest dobrą trampoliną do wyjścia gdzieś wyżej (…) Ale czy Rafał Trzaskowski to jest ten format polityka? Tutaj trzeba się skupić na nim osobowościowo, czy jest to człowiek, którego chcielibyśmy widzieć? Czy ten tęczowy Rafał, który naprawianie Warszawy rozpoczął od wielu przywilejów dla społeczności LGBT, a nie patrzył na prozaiczne sprawy, które wszystkich mieszkańców dotyczą, jest tym człowiekiem, którego chcielibyśmy widzieć działającego z rozmachem w całej Polsce?” – powiedział w poranku „Siódma 9” Marcin Wikło z tygodnika „Sieci”. W rozmowie z Januszem Zalewskim skomentował sytuację związaną z wyborami.

Gość poranka odniósł się do zmiany kandydata PO z Małgorzaty Kidawy-Błońskiej na Rafała Trzaskowskiego.

„Mam wrażenie, że to jest ta sama kampania, tylko trochę bardziej. Widać, że Rafał Trzaskowski wszedł z dużą ochotą w tę kampanię. Słyszałem z jego sztabu takie niepokojące wypowiedzi, że Rafałowi wolno więcej niż Małgosi. Widać, że na samym początku jest dosyć agresywny, ale jeśli chodzi o poziom niekonsekwencji w wypowiedziach – bo nie chcę tego nazywać wpadkami – to możemy mieć dokładnie to samo. Na razie to jest dosyć energetyczne, mimo tego, że tak naprawdę kampanii nie ma, to Rafał Trzaskowski z napisem «Trzaskowski 2020» objeżdża Polskę i na razie dużo energii własnej w to wkłada”.

Zwrócił uwagę, że Rafał Trzaskowski musi o sobie przypomnieć wyborcom.

„Pierwsza tura jest swego rodzaju prawyborami w opozycji. Myślę tutaj i o Szymonie Hołowni, i o Władysławie Kosiniaku-Kamyszu, i o Rafale Trzaskowskim, bo to są trzy osoby, które realnie mają szanse, żeby później mierzyć się z Andrzejem Dudą o prezydenturę w drugiej turze. Oni muszą siebie w jakiś sposób atakować, krytykować i to już słyszymy. Rafała Trzaskowskiego do tej pory w tym wyścigu nie było. On półtora roku temu osiadł sobie w ratuszu, zapomnieliśmy o nim prawie, przypominamy sobie o nim przy okazji irytacji jakimiś podwyżkami w mieście, ale poza tym jego w Warszawie nie ma. Jeździ to tu, to tam. Wiceprezydenci Warszawy pokazują się przy okazji uroczystości, więc on musi też o sobie przypomnieć”.

„Pytanie nie tylko, jaka będzie ta kampania, ale też do kogo ona będzie skierowana. Zastanawiam się, do kogo Rafał Trzaskowski chce trafić, opowiadając takie banialuki, że jako prezydent Polski będzie apelował do prezydenta Warszawy, który go zastąpi, aby w Warszawie ustanowić ulicę Lecha Kaczyńskiego. To jest jakaś kompletna niedorzeczność i mam nadzieję, że bardzo wiele osób się pozna na tym i zrozumie, o jakim absurdzie tutaj mówimy” – zaznaczył.

Jak podkreślił, tego typu działań można się spodziewać po obecnym prezydencie Warszawy.

„Rafał Trzaskowski jest młodym bezczelnym. Jeżeli ma za zadanie wyjść i narobić wokół siebie szumu, kogoś obrazić, prztyknąć, te jego przytyki do telewizji publicznej, taka jego arogancja – to są jego cechy osobowościowe. Widać go takiego, jaki jest”.

„Rafał Trzaskowski nie dał się na razie poznać jako jakiś wybitny gospodarz Warszawy. Owszem, mówi się, że Warszawa jest dobrą trampoliną do wyjścia gdzieś wyżej (…) Ale czy Rafał Trzaskowski to jest ten format polityka? Tutaj trzeba się skupić na nim osobowościowo, czy jest to człowiek, którego chcielibyśmy widzieć? Czy ten tęczowy Rafał, który naprawianie Warszawy rozpoczął od wielu przywilejów dla społeczności LGBT, a nie patrzył na prozaiczne sprawy, które wszystkich mieszkańców dotyczą, jest tym człowiekiem, którego chcielibyśmy widzieć działającego z rozmachem w całej Polsce?” – pytał Marcin Wikło.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA