Michał Bruszewski: Pandemia koronawirusa nie sprawiła, że islamski terroryzm zniknął. Cały czas dochodzi do zamachów

Michał Bruszewski: Pandemia koronawirusa nie sprawiła, że islamski terroryzm zniknął. Cały czas dochodzi do zamachów

„Teza, że podczas pandemii koronawirusa inne problemy zniknęły, jest nieprawdziwa. Pandemia koronawirusa nie sprawiła, że islamski terroryzm zniknął. Przykładem są działania w Afganistanie. Zamach w Kabulu to nie jest jedyny zamach. Setki czy tysiące mniejszych czy większych ataków miały miejsce. (…) Dżihadyści i w ogóle organizacje islamistyczne żerują na ciężkiej sytuacji ekonomicznej, na ciężkiej sytuacji społecznej i na styku etniczno-religijnym. Tam, gdzie się pojawią kłopoty – a mówi się, że pandemia koronawirusa tylko tę sytuację pogorszy – tam oni żerują jak na otwartej ranie. Niestety można się spodziewać, że ich aktywność jeszcze będzie miała miejsce” – powiedział w poranku „Siódma 9” Michał Bruszewski, publicysta geopolityczny „Tygodnika Solidarność”. W rozmowie z Januszem Zalewskim podjął temat sytuacji na Bliskim Wschodzie i zamachów terrorystycznych w czasie pandemii.

12 maja dokonano zamachu terrorystycznego na szpital w Kabulu. Jak mówił gość poranka:

„Doszło do zamachu terrorystycznego na szpital położniczy, szpital współpracujący z organizacją «Lekarze bez granic». W trakcie ataku jedna z kobiet rodziła dziecko, jedno z niemowląt, które zostało postrzelone miało zaledwie kilka godzin. Co do sprawców są dwie teorie. Pierwsza głosi, że zrobili to talibowie, czyli oddział islamistyczny, który z Amerykanami podpisał porozumienia pokojowe. Jeżeli to oni odpowiadają za zamach, to pod znakiem zapytania stoi to porozumienie pokojowe. Jest też druga teoria, że dokonało tego tzw. Państwo Islamskie, dokładniej ISIS-K, czyli oddział tej terrorystycznej organizacji pod Hindukuszem. Trwa spekulacja i dyskusja w mediach, kto za tym stoi. Źródła zbliżone do afgańskiego rządu twierdzą, że to talibowie, zagraniczni analitycy wskazują, że to tzw. Państwo Islamskie, bo tak perfidna i bestialska zbrodnia, bo był to atak na matki i dzieci, wskazuje właśnie na dżihadystów ISIS”.

„Nieprzyznanie się do tej zbrodni jest na rękę obu stronom. Po pierwsze, jeśli tzw. Państwo Islamskie, które zazwyczaj przyznaje się do zamachów, nie przyznaje się do tego ataku, to rzuca cień podejrzeń na talibów, a zatem porozumienie pokojowe między rządem w Kabulu a talibami staje pod znakiem zapytania. Można powiedzieć, że ma to wymiar polityczny, rozgrywki wewnętrznej. Z kolei talibowie, którzy potępili ten zamach, sugerują w ten sposób, że zrobili to dżihadyści ISIS, a tym samym rząd w Kabulu skieruje swoją akcję antyterrorystyczna w stronę tzw. Państwa Islamskiego, czyli rękami rządu zostanie wykończona frakcja, która walczy z talibami” – tłumaczył Bruszewski.

Jak zaznaczył, pandemia nie zlikwidowała problemu terroryzmu i terroryście cały czas działają.

„Teza, że podczas pandemii koronawirusa inne problemy zniknęły, jest nieprawdziwa. Pandemia koronawirusa nie sprawiła, że islamski terroryzm zniknął. Przykładem są działania w Afganistanie. Zamach w Kabulu to nie jest jedyny zamach. Setki czy tysiące mniejszych czy większych ataków miały miejsce. Ale mówimy tu o sytuacji szerzej, czyli w regionie, gdzie na Bliskim Wschodzie do tych zamachów dochodzi. Cały czas jest niepewny los chrześcijan na Bliskim Wschodzie, gdzie jeżeli po pandemii koronawirusa te struktury dżihadystyczne jeszcze by się odrodziły, to sytuacja chrześcijan i jazydów będzie ciężka, a w zasadzie jest ciężka już od kilku lat. Te zamachy są dokonywane nie tylko na Bliskim Wschodzie (…) Dżihadyści i w ogóle organizacje islamistyczne żerują na ciężkiej sytuacji ekonomicznej, na ciężkiej sytuacji społecznej i na styku etniczno-religijnym. Tam, gdzie się pojawią kłopoty – a mówi się, że pandemia koronawirusa tylko tę sytuację pogorszy – tam oni żerują jak na otwartej ranie. Niestety można się spodziewać, ze ich aktywność jeszcze będzie miała miejsce”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top
 

Partnerzy

ŻYWA WIARA