Piotr Bojarski: W swojej powieści osadzam Franciszka Jacha i Józefa Jęczkowiaka w sensacyjnej fabule, żeby utrwalić ich w pamięci odbiorców. To ważne postacie w polskiej historii

Piotr Bojarski: W swojej powieści osadzam Franciszka Jacha i Józefa Jęczkowiaka w sensacyjnej fabule, żeby utrwalić ich w pamięci odbiorców. To ważne postacie w polskiej historii

„Franciszek Jach i Józef Jęczkowiak to postacie autentyczne. Trafiłem na nie, jak pracowałem jako dziennikarz i pisałem reportaże historyczne. Postanowiłem, że najlepiej byłoby wpisać ich w jakąś fabułę popularną, sensacyjną o posmaku szpiegowskim, która utrwali ich w pamięci odbiorców, ponieważ mam wrażenie, że to są postaci kompletnie w Polsce nieznane. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na postać Józefa Jęczkowiaka. Pochodził z Poznania. Wtedy był bardzo młody, po doświadczeniu pierwszej wojny światowej. To człowiek, który na polecenie Piłsudskiego (…) zorganizował akcję rozbrajania Niemców na ulicach Warszawy w 1918 roku. To mało znany fakt, że człowiek z Poznania przyczynił się do niepodległości Polski” – powiedział w poranku „Siódma 9” Piotr Bojarski. W rozmowie z Anną Czytowską opowiedział o swojej książce „Na całego”.

Akcja powieści toczy się w 1919-20 r. Zaczyna się od walki o Lwów, w której brali udział także ochotnicy z Wielkopolski. Jak tłumaczył autor:

„To mało znany w skali ogólnopolskiej epizod, ale epizod bardzo znaczący. W marcu 1919 roku na pomoc Lwowowi, który był wtedy osaczony przez siły ukraińskie, pospieszyła kompania ochotników z Wielkopolski. Była to nieliczna kompania, bo licząca 200 żołnierzy, ale bardzo bitna, bojowa, która de facto przyczyniła się do odblokowania miasta, ponieważ doprowadziła wzdłuż linii kolejowej Przemyśl-Lwów pomoc dla Lwowa. W ten sposób zapisała się w historii tych stron”.

Bohaterami powieści są Franciszek Jach i Józef Jęczkowiak.

„Franciszek Jach i Józef Jęczkowiak to postacie autentyczne. Trafiłem na nie, jak pracowałem jako dziennikarz i pisałem reportaże historyczne. Postanowiłem, że najlepiej byłoby wpisać ich w jakąś fabułę popularną, sensacyjną o posmaku szpiegowskim, która utrwali ich w pamięci odbiorców, ponieważ mam wrażenie, że to są postaci kompletnie w Polsce nieznane. Warto zwrócić uwagę zwłaszcza na postać Józefa Jęczkowiaka. Pochodził z Poznania. Wtedy był bardzo młody, po doświadczeniu pierwszej wojny światowej. To człowiek, który na polecenie Piłsudskiego (…) zorganizował akcję rozbrajania Niemców na ulicach Warszawy w 1918 roku. To mało znany fakt, że człowiek z Poznania przyczynił się do niepodległości Polski” – opowiadał gość poranka.

Zapytany, jaki był klimat w Poznaniu w latach, w których osadzona jest akcja, odpowiedział:

„Niemcy masowo wyjeżdżają z miasta. To się bardzo nasiliło po sukcesie powstania wielkopolskiego. Niemcy zaczęli się tutaj czuć źle. Wcześniej byli w sytuacji warstwy dominującej. Ich jest coraz mniej, natomiast cały czas w Poznaniu wśród środowisk niemieckich żywa jest nadzieja na jakiś odwet, na jakąś formę odegrania się na Polakach. Wykorzystałem właśnie ten motyw sensacyjny, tę atmosferę do konstrukcji pewnej idei fabularnej”.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

back to top

Partnerzy

ŻYWA WIARA